Reklama

Reklama

Prawda żużla. Trzeba zrobić ukłon w stronę biedniejszych. PGE Ekstraliga sobie poradzi, eWinner 1. Liga już nie (felieton)

- Finansowo między klasami rozgrywkowymi powstała przepaść. eWinner 1. Liga jako ubogi krewny jest w dużo gorszym położeniu. Tam kibice są fundamentalnym elementem w procesie układania przedsezonowego budżetu. Dwadzieścia pięć procent kibiców na stadionie, to niezbędne minimum.


Prezesi, trenerzy, osoby zarządzające w klubach eWinner 1. Ligi coraz głośniej mówią o konieczności przesunięcia startu zaplanowanych na początek kwietnia rozgrywek. Jeszcze w styczniu byłbym przeciwny, ale podobno tylko krowa nie zmienia zdania więc nie stoję już tak twardo na straży swojej pierwotnej opinii. Byłbym dla przedstawicieli zaplecza PGE Ekstraligi bardziej elastyczny i przychylny.

Z podobnego założenia wychodzi GKSŻ. Ostateczne decyzje zapadną w połowie marca i będą uzależnione od liczby zakażeń. Pandemia nie daje za wygraną, przez Polskę sunie trzecia fala koronawirusa, od zeszłego roku notujemy wzrost zachorowań na COVID-19, dlatego lepiej teraz działać prewencyjnie.

Reklama

Bo jeśli w żużlu o coś chodzi, to wiadomo, że najczęściej w tle jest kasa. W PGE Ekstralidze straty z powodu jazdy przy pustych trybunach w pierwszych paru kolejkach zrekompensuje nowy, gigantyczny kontrakt telewizyjny z platformą Canal+. Dziurę uda się zasypać, biedy nie będzie.

Finansowo między klasami rozgrywkowymi powstała przepaść. eWinner 1. Liga jako ubogi krewny jest w dużo gorszym położeniu. Tam kibice są fundamentalnym elementem w procesie układania przedsezonowego budżetu. Dwadzieścia pięć procent kibiców na stadionie, to niezbędne minimum.

Nie ma zaskoczenia, że szefowie klubów eWinner 1. Ligi zawiązały sojusz i chcą wywrzeć presję na przewodniczącym GKSŻ Piotrze Szymańskim. Gdyby udało się ruszyć miesiąc później, w maju tragedii by nie było. Z tego, co się słyszy ten termin byłby do zaakceptowania. Byłby też dodatkowy czas, aby spokojnie usiąść i rozrysować plan na następne tygodnie.

Nic na siłę. Kibic i tak sobie poradzi. Głód zaspokoi transmisjami czterema weekendowymi meczami PGE Ekstraligi. Speedwaya w najlepszym wydaniu będzie miał pod dostatkiem. Inna sprawa, czy Canal+ ma zamiar pokazywać całą pulę spotkań eWinner 1. Ligi, czy tylko dwa najciekawsze z danej serii. Bo jeśli ziści się czarny scenariusz i nie będzie można czekać w nieskończoność na chociaż delikatne wyciszenie pandemii, liga ruszy jednak bez kibiców, do łask wrócą relacje radiowe, a wraz z nimi obgryzanie paznokci przed odbiornikami. Czyli to, co było solą piętnaście-dwadzieścia lat temu i wcześniej.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje