Reklama

Reklama

Potężne osłabienie GKM-u. Lider z dziurą w płucu

Nicki Pedersen nie wystąpi w piątkowym meczu ZOOleszcz GKM-u Grudziądz w Częstochowie. Lider drużyny miał wypadek w środowym spotkaniu ligi duńskiej. Ma poważne obrażenia. Prezes GKM-u Marcin Murawski mówi wprost, że wykluczają one start Pedersena w Częstochowie.

Fatalne skutki kraksy Nickiego Pedersena w lidze duńskiej. W 8. Wyścigu meczu Slangerup - Holsted Duńczyk zderzył się na pierwszym łuku z kolegą z pary Rene Bachem. Trafił do szpitala, a pierwsze informacje o stanie jego zdrowia nie są najlepsze.

Nicki Pedersen informuje o rozległych obrażeniach

- Po prześwietleniu w szpitalu w Hollerod stwierdzono, że mam złamane żebra oraz uszkodzone i przebite jedno płuco - informuje Pedersen.

- Ze względu na dziurę w płucu czekam na kolejne prześwietlenie - dodaje żużlowiec, bo też lekarze chcą ocenić, czy włożyć zawodnikowi dren. Już wieczorem, chwilę po upadku mówili Pedersenowi, że będzie to konieczne. Chcą się jednak dodatkowo upewnić.

Reklama

ZOOleszcz GKM Grudziądz bez Pedersena nie ma szans

Złamane żebra i uszkodzone płuco, to nie jedyne obrażenia Pedersena. - Jestem posiniaczony, boli mnie klatka piersiowa, a także plecy, nadgarstek i prawa noga - wylicza 3-krotny mistrz świata, dodając, że jest w dobrym humorze. - Zawsze mogło być gorzej - przyznaje.

W gorszym humorze są w Grudziądzu, bo GKM z Pedersenem w składzie mógł liczyć po cichu na sprawienie niespodzianki w Częstochowie. Bez niego może o tym raczej zapomnieć. Pedersen to lider i najskuteczniejszy żużlowiec GKM-u, a także jedna z największych gwiazd PGE Ekstraligi.

Dodajmy, że Rene Bach, zawodnik łotewskiego Optibet Lokomotivu Daugavpils, który także brał udział w wypadku, ma złamane biodro. Jego też czeka przerwa w startach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL