Reklama

Reklama

Polska - Australia. 3 maja towarzyski mecz żużlowy w Krakowie

3 maja w Krakowie odbędzie się towarzyski mecz żużlowy Polska - Australia. To jeden z elementów przygotowań "Biało-czerwonych" do obrony tytułu w Drużynowym Pucharze Świata. Spotkanie zostanie rozegrana na torze Arge Speedway Wandy.

- Cieszymy się bardzo, że Kraków będzie mógł gościć żużel na światowym poziomie i w imieniu prezydenta Jacak Majchrowskiego oraz własnym zachęcam wszystkich serdecznie do przybycia na to wydarzenie, które zakończy długi weekend majowy. Mam nadzieję, że pogoda będzie zdecydowanie bardziej wiosenna (prognozowane jest 17 stopni Celsjusza - przyp. red.) - powiedziała Katarzyna Król, zastępca prezydenta Krakowa ds. edukacji i sportu, podczas specjalnej konferencji, na której promowano pojedynek Polska - Australia.

- Liczymy, że pogoda będzie nam sprzyjała, bo dzisiaj to możemy na nartach pojeździć, a nie myśleć o jeździe na żużlu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że po raz kolejny mamy okazję pojawić się z dużą imprezą w Krakowie. Rok temu organizowaliśmy wspólnie z klubem Wanda i przy współpracy z miastem mecz Polska - Rosja, który sportowo zakończył się remisem, ale organizacyjnie dla nas bardzo ciekawie - powiedział Karol Lejman, prezes firmy One Sport, która jest głównym organizatorem imprezy.

Reklama

Na konferencji nie mógł być Marek Cieślak, selekcjoner "Biało-czerwonych", którego w Zielonej Górze zatrzymały obowiązki związane z pracą w Falubazie, ale wypowiedział się w materiale wideo. Pojedynek z Australią będzie drugim reprezentacji Polski w tym roku. 2 kwietnia "Biało-czerwoni" pokonali Resztę Świata 46:44.

- Skład trochę się rożni od tego z meczu Resztą Świata - przyznał Cieślak. Tym razem pojadą: 9. Bartosz Zmarzlik, 10. Maksym Drabik, 11. Jarosław Hampel, 12. Maciej Janowski, 13. Janusz Kołodziej, 14. Przemysław Pawlicki.

Nie zobaczymy więc: Patryka Dudka, Krzysztofa Kasprzaka, Piotra Pawlickiego, Piotra Protasiewicza i Grzegorza Zengoty.

- Myślę, że ten skład jest dobry. Mamy tutaj zawodników, którzy w tym roku pojadą w reprezentacji pierwszy raz, ale ponieważ kadra jest dosyć szeroka, chce dać każdemu z zawodników szansę pokazać się na torze - stwierdził Cieślak.

- Wraca do zespołu Jarek Hampel, jego forma prezentuje się bardzo obiecująco, podobnie Maciej Janowski, który będzie w tym roku jeździł w cyklu Grand Prix - dodał.

Jedynym przedstawicielem żużlowców na dzisiejszej konferencji był Janusz Kołodziej, wychowanek Unii Tarnów, który w tym sezonie reprezentuje barwy Fogo Unii Leszno.

- Przede wszystkim chcemy sprawdzić siebie. Trener powiedział, że kadra jest dość szeroka, więc jest kogo sprawdzać. Drużyna Australii jest bardzo silna. Tor w Krakowie jest bardzo ciekawy, bo nie należy do najłatwiejszych, żeby się "poustawiać" i wybierać najlepsze ścieżki. To jest najlepszy moment, żeby wiele rzeczy przetestować. Taki zawodnik jak ja ma szansę, żeby się dobrze pokazać i być może pojechać w Drużynowym Pucharze Świata. Dla każdego z nas będą to ekscytujące zawody. Jest to co prawda sparing, ale każdy chce wypaść jak najlepiej i nikt nie będzie odpuszczał - mówił Kołodziej.

Rywalem reprezentacji Polski będzie Australia, a więc jeden z głównych konkurentów do Drużynowego Pucharu Świata, którego finał odbędzie się w Lesznie.

- Australia wystąpi w najsilniejszym zestawieniu: 1. Jason Doyle, 2. Chris Morris, 3. Max Fricke, 4. Chris Holder, 5. Troy Batchelor, 6. Sam Masters. Holder to były mistrz świata, Fricke to aktualnym mistrz świata juniorów, Doyle w zeszłym sezonie walczył o tytuł i tylko kontuzja spowodowała, że nie zdobył żadnego z medali - powiedział Lejman z firmy One Sport.

- Wydaje mi się, że po raz kolejny będą emocje na najwyższym światowym poziomie. Spotkają się dwie potęgi żużla na świecie, dwa zespoły, które będą walczyć o złoto w Drużynowym Pucharze Świata. Mam nadzieję, że ten sprawdzian naszej reprezentacji wyjdzie pozytywnie. Cieszymy się, że kolejny raz kadra będzie gościć w Krakowie, na naszym modernizowanym stadionie - mówił Paweł Sadzikowski, prezes Arge Speedway Wandy.

Polska już siedem razy triumfowała w DPŚ, co jest rekordowym wynikiem w historii, Australia zwyciężała dwa razy.

Ostatnie spotkanie obu reprezentacji przypadło trzy lata temu. Wtedy w Ostrowie "Biało-czerwoni" wygrali 54:39.

Mecz Polska - Australia trzeciego maja rozpocznie się o godz. 16, przy ulicy Odmogile 1B. Bilety już od 25 złotych.

Spotkanie w stolicy Małopolski będzie kolejnym sprawdzianem przed Drużynowym Pucharem Świata. Podopieczni Cieślaka mają przed lipcową imprezą zmierzyć się jeszcze towarzysko z Rosją (14 czerwca w Ostrowie Wielkopolskim).

Paweł Pieprzyca

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje