Reklama

Reklama

Półfinał DPŚ na żużlu: Polacy w roli faworytów

Czteroosobowe reprezentacje Australii, Łotwy, Rosji i Polski wystąpią w sobotę, 13 lipca, na SGP Arenie Częstochowa w półfinale Drużynowego Pucharu Świata. Zwycięzca turnieju awansuje do finału rozgrywek o Pucharu Ove Fundina.

W przeddzień zawodów reprezentanci Polski i ich trener spotkali się w Częstochowie z dziennikarzami, a z ich wypowiedzi wynika, że zdają sobie sprawę z tego, iż są faworytami czwórmeczu i dołożą wszelkich starań, by w sobotę wygrać. Ich głównym celem jest ponowne zdobycie pucharu, który przed rokiem wywalczyła reprezentacja Danii. Polaków zabrakło wówczas w finale. 

Reklama

Trener Marek Cieślak potwierdził, że jego podopieczni i on sam są pełni optymizmu, ale dodał: - To jest sport i czasami się wygrywa, a czasami się przegrywa. Nam wszyscy wypominają ubiegły rok, ale trzeba pamiętać o kłopotach, z jakimi wtedy się borykaliśmy, że wspomnę tylko o kontuzji Jarka Hampela.

Pytany o to dlaczego do kadry powołał sześciu zawodników, chociaż w zawodach będzie mogło wystąpić tylko czterech z nich, trener Cieślak wyjaśnił: - To są ci zawodnicy, którzy obecnie w mojej opinii są najlepsi. Jednocześnie musimy być przygotowani na różne ewentualności, takie jak choroby czy kontuzje, i dlatego uzupełniłem kadrę o dwóch młodych żużlowców, którzy nawet jeśli nie pojadą, to zdobędą kolejne doświadczenia.

Trener Cieślak nie ukrywa, że jego drużyna jest faworytem częstochowskiego półfinału, zwłaszcza wobec absencji kontuzjowanego Chrisa Holdera w drużynie Australii, a przede wszystkim trzech czołowych żużlowców rosyjskich: Emila Sajfutdinowa oraz Grigorija i Artioma Łagutów.

- W ubiegłym roku my mieliśmy swoje problemy, teraz Rosjanie mają swoje. Kontuzję leczy tylko Sajfutdinow, a w przypadku Łagunów w grę wchodzą sprawy finansowe. Ale proszę nie lekceważyć tych Rosjan, którzy w sobotę wystąpią w Częstochowie. Przestrzegam przed tym swoich zawodników. Wiadomo, że to nie ta klasa co Sajfutdinow i Łagutowie, ale ja znam tych żużlowców i wiem, że będą się chcieli pokazać z jak najlepszej strony - zauważył Cieślak.

Szkoleniowiec kadry dodał, że bardzo się cieszy, że będzie mógł poprowadzić reprezentację Polski na stadionie, na którym rozpoczynał i kończył swoją karierę sportową, z którym łączy się wiele jego wspomnień, również z dzieciństwa.

Pełni optymizmu i woli walki są podopieczni Marka Cieślaka. Oto co mówili podczas piątkowej konferencji:

Krzysztof Kasprzak: - Będziemy się starali pojechać jak najlepiej.

Tomasz Gollob (kapitan drużyny): - Pewnie nie uda się wygrać wszystkich wyścigów, ale przyjechaliśmy po to, żeby walczyć. Składy rywali nie mają znaczenia.

Maciej Janowski: - Chcemy wygrać i od razu wejść do finału - baraże są niebezpieczne.

Jarosław Hampel: - Możemy głośno mówić, że chcemy wrócić na pierwsze miejsce na świecie.

Przemysław Pawlicki (rezerwowy): - Cieszę się, że tu jestem, chociaż najprawdopodobniej będę tylko wspierać kolegów.

Patryk Dudek (rezerwowy): - Jestem tylko "oczekującym", ale będziemy z Przemkiem dopingować starszych kolegów.

Początek sobotniego półfinału Drużynowego Pucharu Świata na Stadionie "SGP Arena Częstochowa" o godz. 19. Transmisję przeprowadzi Canal + Sport. 

W drużynie australijskiej wystąpią: Davey Watt, Jason Doyle, Troy Batchelor i Darcy Ward; w reprezentacji Łotwy: Kjastas Puodżuks, Maksim Bogdanow, Wiaczesław Gieruckis i Andrej Lebiediew; a w reprezentacji Rosji pojadą: Wiktor Kułakow, Władimir Borodulin, Ilja Czałow i Andriej Kudriaszow.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje