Reklama

Reklama

Podjął ryzyko. To, co zrobił przejdzie do historii

Zdarzały się już sytuacje, w których zawodnicy ściągali w trakcie biegu gogle, aby mieć lepszą (lub jakąkolwiek) widoczność. To co jednak zrobił kilka dni temu Janusz Kołodziej, przejdzie do historii PGE Ekstraligi.

Na skutek upadku w Lublinie, Kołodziej uszkodził swój kevlar. Następnie widzieliśmy go jadącego z... podwiniętym rękawem. Na gołej ręce zaś można było dostrzec efektowny tatuaż. Zawodnik podjął ogromne ryzyko, bo ewentualny upadek w takiej chwili mógłby się zakończyć bardzo źle.

Nie udało się niestety ustalić, jakie były powody takiego zachowania Kołodzieja. Z pewnością podwinięty rękaw to zagranie umyślne. Pytanie tylko, czy podarty strój zawodnikowi przeszkadzał czy może (to nie żart) chodziło o efekt wizualny. W dobie bardzo poważnego traktowania wizerunku zawodnika, lepiej jechać z gołą ręką niż z podartym kevlarem.

Reklama

Kolejna część garderoby ściągnięta

Dobrze znamy historie ze zdejmowaniem gogli w trakcie biegu. Do takich sytuacji dochodzi najczęściej podczas zawodów rozgrywanych po obfitych opadach deszczu, kiedy tor zamienia się w błotnistą maź. Gdy żużlowiec dostanie taki strzał na gogle, nie ma szans na zdjęcie tzw. zrywki, która czyści okulary. Pozostaje jazda bez ochrony oczu, bardzo ryzykowna zresztą.

Do niedawna całkiem spora grupa zawodników umyślnie jeździła także bez tzw. żółwia, czyli ochraniacza szyi. Wada tego sprzętu polega na tym, że krępuje on ruchy i nieco utrudnia np. oglądanie się w trakcie biegu. Gdy jednak zdarzyło się kilka upadków, w których ten właśnie element uratował komuś zdrowie, praktycznie na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy obecnie z niego nie korzystają. 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy