Reklama

Reklama

Po kontuzji nie ma już śladu. Wyróżniony u boku Znarzlika!

Dominik Kubera wrócił nie tylko na tor, ale od razu również do wybieranej przez nas drużyny kolejki. No dobrze, pomógł mu nieco przepis o zawodniku U24. Tak czy siak, witamy z powrotem! Kto jeszcze znalazł się w elitarnym gronie?

Bartosz Zmarzlik. Wyciszał Stadion Olimpijski we Wrocławiu. Najpierw wychodził ze startu za Spartanami dając im nadzieję na biegowe zwycięstwo a potem odbierał im szanse mijając ich jak tyczki. Do wyjazdowego zwycięstwa Stali trochę zabrakło, ale on sam spisał się świetnie.

Janowski uratował Spartę

Maciej Janowski. Jedyny Spartanin, których niedzielę był w stanie odpierać ataki Zmarzlika i pokazać 2-krotnemu mistrzowi świata plecy podczas wjazdu na metę. To właśnie ta niespodzianka w czwartej serii startów dała aktualnym mistrzom Polski impuls do wyskoczenie z dołka i pokonania Stali.

Reklama

Janusz Kołodziej. Sędzia Krzysztof Meyze mógłby popełnić 38 wielbłądów, a Fogo Unia i tak nie wygrałaby meczu z Apatorem bez punktów zdobywanych przez swych zawodników. Jason Doyle przeżywał podczas zawodów lekki kryzys, więc przewodnictwo hordzie Byków musiał przejąć Kołodziej. Kapitan otarł się o komplet i uratował Unię przed blamażem.

Madsen zapisał się w historii

Leon Madsen. Duńczyk nie należy do najbardziej lubianych żużlowców w Polsce, za to pod Jasną Górą cieszy się reputacją legendy. Jego związki z Częstochową zostały w piątek sformalizowane jeszcze bardziej - poprzez zdobycie rekordu toru i tym samym wpisanie się w historię tamtejszego toru. Ach, gdyby jeszcze raz na jakiś czas spróbował pojechać parą! Ależ to byłby wtedy zawodnik!

Dominik Kubera. Niech nie zwiodą was: słaby rywal, wysoki wynik i tak dalej. Jeśli ktoś po tak poważnie wyglądającym karambolu wraca do żużla i z marszu trzaska dwucyfrowkę na wyjeździe, to jest zawodnikiem wybitnym. Panie Dominiku, witamy z powrotem!

Świdnicki? Będą z niego ludzie

Mateusz Świdnicki. W piątek zdobył swoj pierwszy komplet i aż przykro nam, że mowa tylko o "małym" maksimum zdobytym w trzech startach, bo zasługiwał na znacznie więcej szans od trenera Lecha Kędziory. Był szybki, pewny siebie, a na motocyklu wyglądał doprawdy fenomenalnie.

Jakub Krawczyk. Aż trzy śliwki w jednym meczu i awans do siódemki kolejki? Czemu nie! Za nim przyszła do niego lawina czwartych miejsc, on sam zakończył dominację Mateusza Cierniaka i Wiktora Lamparta w biegu młodzieżowym. Ostrowianin jest pierwszym juniorem, który był w stanie pokonać ich w tym sezonie. Należy to docenić.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL