Reklama

Reklama

PGE Ekstraliga. Stal Gorzów minimalnie lepsza od Unii Leszno w finale

W pierwszym meczu finałowym ekstraligi żużlowej Moje Bermudy Stal Gorzów pokonały Fogo Unię Leszno 46:44. Rewanż w niedzielę w Lesznie.

Unia przejechała do Gorzowa w swoim żelaznym zestawieniu. W składzie Stali miejsce kontuzjowanego Duńczyka Nielsa Kristiana Iversena zajął etatowy już "gość" gorzowian Jack Holder. Warto przypomnieć, że po dłuższej przerwie do składu gospodarzy wrócił Krzysztof Kasprzak.

Reklama

Spotkanie mogło się podobać. Unia miała przewagę niemal przez całe mecz. Wyszła na prowadzenie po drugim wyścigu i momentami odjeżdżała Stali na osiem punktów. Gorzowianie starali się gonić rywali, ale do biegów nominowanych nie mogli złapać z nimi bezpośredniego kontaktu. W końcówce meczu to jednak Stal okazała się skuteczniejsza. Po 14. wyścigu doprowadziła do remisu, a w ostatnim zapewniła sobie zwycięstwo.

W ekipie gospodarzy najskuteczniejszy był Bartosz Zmarzlik, ale za jednego z bohaterów tego spotkania można uznać Jacka Holdera, który w kluczowych wyścigach pojechał znakomicie. Silnymi punktami drużyny byli Szymon Woźniak i Anders Thomsen. Nie przełamał się Krzysztof Kasprzak, a juniorzy Stali byli słabsi od młodzieżowców Unii.

Unia Leszno, walcząca w tym sezonie o czwarty tytuł mistrzowski z rzędu, pokazała w Gorzowie, że cały czas jest zespołem bez przysłowiowych dziur. W miarę równa jazda zespołu pozwoliła przez większą część meczu kontrolować jego przebieg, ale tym razem nie dała zwycięstwa. Liderami ekipy z Leszna byli w Gorzowie Janusz Kołodziej i Emil Saffutdinow. 

Rywalizacja o złoty medal rozpoczęła się od biegowego remisu. Najszybszy na otarcie zawodów był Woźniak, którego do końca ścigał Sajfutdinow. Punkt zdobył Smektała, a ostatni był Holder. Z konfrontacji młodzieżowców obronną ręka wyszli juniorzy z Leszna. Wygrał Szlauderbach, którego do mety asekurował Kubera skutecznie blokując ataki Karczmarza. Jasiński nie liczył w grze.

Trzeci wyścig to następny pokaz siły leszczyńskiej Unii. Po znakomitym starcie Kołodziej z Pawlickim zainkasowali komplet punktów pokonując Thomsena i Kasprzaka. Goście już na starcie zawodów prowadzili 13:5. Pierwszą serię zakończyło indywidualne zwycięstwo Zmarzlika, ale jego zespół nie zmniejszył straty, gdyż za jego plecami do mety dojechali obaj rywale.

Po pierwszej kosmetyce toru w zespole gospodarzy była rezerwa taktyczna. Za Kasprzaka pojechał Zmarzlik. Mistrz świata z Jackiem Holderem wygrali 5:1 ze Smektałą i Lidseyem. Stal zanotowała pierwsze zwycięstwo biegowe i zmniejszyła dystans do Unii, było 13:17. Odpowiedź mistrzów Polski była jednak błyskawiczna. Po wygranej Sajfutdinowa i Kołodzieja 5:1 ponownie Unia miała osiem punktów "na górce". Nie na długo, po siódmą odsłonę to Stal wygrała 4:2.

W ósmym wyścigu był upadek z udziałem Jasińskiego i Lidseya. Obaj wyszli z kraksy bez kontuzji. Sędzia uznał, że zawinił Jasiński i wykluczył go z powtórki. W niej Thomsen stanął na wysokości zadania i mimo słabego startu na dystansie wyprzedził Smektałę i uratował remis dla swojego zespołu.

Potem kibice byli świadkami starcia liderów obu zespołów na tym etapie rywalizacji - Zmarzlika i Woźniaka ze strony Stali z Sajfutdinowem i Kołodziejem z Unii. Zakończyło się one wygraną gości 4:2, było 23:31. 

W 10. wyścigu była kolejna rezerwa taktyczna gospodarzy; Woźniak zmienił Kasprzaka. Ta zmiana wypaliła w stu procentach, gdyż Woźniak z Holderem pokonali 5:1 Pawlickiego z Kuberą. Bieg nr 11 to podwójne zwycięstwo leszczynian, z którymi walkę podjął jedynie Woźniak. Kasprzak  drugi raz wyjechał na tor i znowu był ostatni. Stal przegrywała 29:37.

Kolejna gonitwa zakończyła się remisowo po ładnej i efektywnej walce Holdera z Kołodziejem. Fazę zasadniczą spotkania zakończył triumf Stali 5:1 za sprawą Thomsena i Zmarzlika. To potrzymało szansę ich drużyny na meczowe zwycięstwo, gdyż Stal traciła do Unii tylko cztery punkty. 

Holder i Woźniak wygrali 14. bieg 5:1 z Pawlickim z Lidseyem i był remis 42:42. Na koniec w wyścigu decydującym o tym kto zwycięży w całych zawodach, Zmarzlik z Thomsenem pokonali Kołodzieja z Sajfutdinowem 4:2 i gorzowska Stal wygrała mecz minimalnie - 46:44.

Rewanżowe spotkanie, które wyłoni drużynowego mistrza Polski zaplanowano w niedzielę (11 października br.), o godz. 19:15 na Stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie.

Mimo wygranej u siebie, przed Stalą niezwykle trudne zadanie, gdyż w tym sezonie Unia na swoim torze pokonała wszystkich rywali, najczęściej z okazałą przewagą. Z drugiej strony gorzowska drużyna pokazała w tym roku, że jest nieobliczalna - po fatalnym początku zmagań dojechała aż do wielkiego finału.

Moje Bermudy Stal Gorzów - Fogo Unia Leszno 46:44

Moje Bermudy Stal Gorzów: Bartosz Zmarzlik 16 (3,3,3,2,2,3), Jack Holder 10 (0,2,2,3,3), Szymon Woźniak 10 (3,1,0,3,1,2), Anders Thomsen 9 (1,1,3,3,1), Rafał Karczmarz 1 (1,0,0,), Wiktor Jasiński 0 (0,0,w), Krzysztof Kasprzak 0 (0,-,-,0).   

Fogo Unia Leszno: Janusz Kołodziej 12 (3,2,3,2,2), Emil Sajfutdinow 9 (2,3,1,3,0), Piotr Pawlicki 7 (2,2,1,1,1), Szymon Szlauderbach 4, (3,0,1), Dominik Kubera 4 (2,2,0), Jaimon Lidsey 4 (1,0,1,2,0), Bartosz Smektała 4 (1,1,2,0).

Najlepszy czas dnia uzyskał Szymon Woźniak w 1. wyścigu - 59,89 s. 

Sędzia Krzysztof Meyze (Wtelno). 

Widzów: 7,5 tys.

Autor: Marcin Rynkiewicz

mmd/ km/ co/

Dowiedz się więcej na temat: PGE Ekstraliga | Moje Bermudy Stal Gorzów | fogo unia leszno

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje