Reklama

Reklama

PGE Ekstraliga: Cash Broker Stal Gorzów lepsza od MrGarden GKM Grudziądz

Cash Broker Stal Gorzów na swoim terenie pokonała MrGarden GKM Grudziądz 54:36 w niedzielnym meczu PGE Ekstraligi. Punkt bonusowy zgarnęła ekipa z Gorzowa.

Stal nie wystawiła w tym meczu optymalnego składu za sprawą kolejnych kontuzji nękających zespół Stanisława Chomskiego od początku tego sezonu. Tym razem szkoleniowiec z Gorzowa nie miał do dyspozycji Szymona Woźniaka, który doznał urazu kostki.  Zastąpił go Linus Sundstroem. Natomiast Alan Szczotka został wystawiony w miejsce Rafała Karczmarza, który cały czas uskarża się na bóle kręgosłupa. Mimo osłabienia gorzowianie byli faworytem starcia z GKM, który zamyka ekstraligową tabelę i z tej roli się wywiązali.

Żużlowcy Stali udanie rozpoczęli rywalizację, bo od podwójnej wygranej Grzegorza Walaska i Krzysztofa Kasprzaka nad Kaiem Huckenbeckiem i Przemysławem Pawlickim. W konfrontacji juniorskiej był remis. Najszybszy był Hubert Czerniawski, za jego plecami finiszowali grudziądzanie Dawid Wawrzyniak i Kamil Wieczorek. Kolejny mocny cios gospodarze wyprowadzili w trzeciej odsłonie zawodów. Wyścig ten zakończył się drugą w tym meczu wygraną 5:1 za sprawą znakomitej jazdy Martina Vaculika i Linusa Sundstroema. Pierwszą serię startów Stal zakończyła wygraną 4:2, a okrasą tej rywalizacji była walka na łokcie Bartosza Zmarzlika z Artiomem Łagutą. 

Reklama

Po przerwie na kosmetykę toru gospodarze nie zwolnili tempa. 5. wyścig wygrali 4:2, a zaraz potem padł remis. Tym samym GKM blisko półmetka zawodów nie miał na koncie żadnego zwycięstwa drużynowego i indywidualnego. Było widać, że gorzowianie znakomicie czują się na swoim torze. Goście mogli jedynie liczyć na punkty na zawodnikach drugiej linii, bądź też juniorach Stali.

Tak było do kolejnej gonitwy, kiedy to Artiom Łaguta udowodnił, że można wygrywać z rywalami z Gorzowa. Rosjanin pokonał Kasprzaka i Walaska, ale w wymiarze punktowym nie zmniejszyło to dystansu jego drużyny do rywali. GKM nadal przegrywał różnicą 12 punktów (27:15).

Po kolejnym równaniu toru, w 8. biegu trener GKM Robert Kempiński zdecydował się na pierwszą rezerwę taktyczną. Huckenbecka zmienił na zgłoszonego pod numerem ósmym Krystiana Pieszczka. Jego partnerem był Przemysław Pawlicki, a rywalami Zmarzlik z Czerniawskim. Wyścig Stal wygrała 4:2, a Pieszczek był ostatni. 

Zaraz potem była kolejna taktyczna. Za Szweda Lindbaecka na tor wyjechał Łaguta. W tym biegu mieliśmy upadek. Po ostrej walce na pierwszym łuku na torze wylądował Buczkowski, na szczęście obyło się bez kontuzji. W powtórce w pełnym składzie upadł z kolei Walasek, za co został wykluczony. W trzecim podejściu GKM wygrał 4:2, pierwszy raz w tym spotkaniu. Łagutę i Buczkowskiego rozdzielił osamotniony Kasprzak. Warto dodać, że Łaguta wykręcił najlepszy czas. Stal prowadziła 33:21.

10. wyścig to ponownie popis jazdy Łaguty. Niemal do mety prowadził Martin Vaculik, ale tuż przed nią wyprzedził go Rosjanin dysponujący niezwykle szybkim motocyklem. W biegu był remis, gdyż trzecie miejsce zajął Sundstroem przed Wawrzyniakiem. W następnej gonitwie szkoleniowiec GKM w ramach rezerwy taktycznej wymienił Huckenbecka na Pawlickiego. Nie dało to jednak efektu, gdyż Stal wygrała 4:2, a Pawlicki przyjechał na metę czwarty. Z kolei czwartą "trójkę" kibice mogli dopisać w programach przy nazwisku Zmarzlika. Gospodarze prowadzili 40:26, a remis w 12. biegu oznaczał, że Stal wygrała ten mecz.

W ostatniej odsłonie fazy zasadniczej zawodów ponownie trener GKM zdecydował się na zmianę. Buczkowski zastąpił Lindbaecka. 13. wyścig przyniósł wygraną gości 4:2 za sprawą atomowego finiszu Artioma Łaguty, który tym razem "rzutem na taśmę" wyprzedził jadącego na czele stawki Kasprzaka.

14. bieg to wygrana gospodarzy 4:2 i przypieczętowany punkt bonusowy. Zwyciężył Kasprzak przed Buczkowskim, trzeci był Walasek. Na koniec dnia Stal potwierdziła swoją dominację. Duet Zmarzlik-Vaculik przywiózł komplet. Nie zdołał ich rozdzielić trzeci na mecie Artiom Łaguta. Spotkanie zakończyło się przekonującym zwycięstwem Stali Gorzów 54:36.  

Drużyna gospodarzy była bardziej wyrównana, a jej liderzy zrobili swoje. Mowa tu o Bartoszu Zmarzliku, Martinie Vaculiku i Krzysztofie Kasprzaku. Atutem Stali była też druga linia. W ekipie gości, podobnie zresztą jak w innych pojedynkach w tym sezonie, mocnym punktem był jedynie Artiom Łaguta. 

W Grudziądzu, w pierwszym z tegorocznych pojedynków tych zespołów GKM wygrał 49:41. Tym samym w dwumeczu Stal Gorzów okazała się lepsza i dopisała do swego dorobku również punkt bonusowy.

Cash Broker Stal Gorzów - MrGarden GKM Grudziądz 54:36

Cash Broker Stal Gorzów: Bartosz Zmarzlik 15 (3,3,3,3,3), Martin Vaculik 13 (3,3,2,3,2), Krzysztof Kasprzak 11 (2,2,2,2,3), Grzegorz Walasek 6 (3,1,w,1,1), Hubert Czerniawski 5 (3,1,1), Linus Sundstroem 4 (2,1,1,0), Alan Szczotka 0 (0,0,0)
MrGarden GKM Grudziądz: Artiom Łaguta 15 (2,3,3,3,3,1), Krzysztof Buczkowski 8 (0,2,1,2,1,2), Przemysław Pawlicki 6 (0,2,2,0,2,0), Dawid Wawrzyniak 2 (2,0,0), Kamil Wieczorek 2 (1,0,1), Antonio Lindbaeck 2 (1,1,-,-,0), Kai Huckenbeck 1 (1,0,-,-), Krystian Pieszczek 0 (0).

Najlepszy czas dnia - 58,42 s - w 9. wyścigu uzyskał Artiom Łaguta. Sędzia Michał Sasień (Gdańsk). Widzów ok. 13 tys.
Pierwszy mecz 49:41 dla GKM Grudziądza. Punkt bonusowy dla Stali.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne