Reklama

Reklama

PGE Ekstraliga. Bardzo groźny wypadek Andersa Thomsena, koniec meczu po 9 biegach

Do bardzo groźnego wypadku doszło podczas niedzielnego meczu pomiędzy MrGarden GKM Grudziądz i Moje Bermudy Stalą Gorzów. W 7. wyścigu mocno ucierpiał Duńczyk Anders Thomsen, który chwilę później został odwieziony karetką do szpitala. Z uwagi na trudne warunki na torze, a także kilka innych upadków, mecz został zakończony po 9 biegach przy wyniku 29:25 dla zespołu z Grudziądza.

Sytuacja miała miejsce na końcu przeciwległej prostej pierwszego okrążenia. Najbliżej bandy przeciskał się zawodnik Stali Gorzów Thomsen, gdy nagle poderwało motocykl jego rywala, byłego mistrza świata Nickiego Pedersena.

W tej samej chwili 26-letni Thomsen uderzył tylnym kołem w bandę i zaliczył wypadek, przyprawiający o dreszcze. Zawodnik nie zdążył "katapultować" się z motocykla, tylko razem z nim zaczął koziołkować i uderzać z impetem o tor.

Kibice i eksperci zamarli, bo wiele tego typu wypadków kończyło się bardzo źle. Na torze od razu pojawiły się służby medyczne, ale po kilku minutach wielki kamień spadł z serca. Duńczyk podniósł się i o własnych siłach zszedł do parku maszyn.

Gdy wydawało się, że wszystko z jego zdrowiem jest w porządku, a żużlowcy już wyjechali na tor do powtórki, nagle zrobiło się zamieszanie. Lekarze udali się do boksu Thomsena i po krótkiej rozmowie zapadła decyzja. Duńczyk pojechał karetką do szpitala przejść badania.

Dowiedz się więcej na temat: PGE Ekstraliga | Anders Thomsen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje