Reklama

Reklama

Paradoks Cooka. Koronawirus mu pomógł. Odpoczął, znów chce mu się żyć i uprawiać sport

Craig Cook uchodzi za jednego z wyjątkowych zawodników jeżdżących obecnie na żużlu. Brytyjczyk rozpoczął karierę dopiero w wieku 21 lat. W sezonie 2018 przebojem wdarł się do cyklu Grand Prix. Tam zderzył się ze ścianą, wypalił się. Zawodnika zbawił koronawirus, dzięki któremu znalazł czas na długo wyczekiwany odpoczynek. Dzięki temu wróciła u niego radość do uprawiania sportu.

Cook to doskonały przykład na to, że na żużel nigdy nie jest za późno. Po raz pierwszy pod taśmą pojawił się dopiero po ukończeniu 21 roku życia. Dla porównania w Polsce młodzi zawodnicy w wieku 16 lat czasem są już po debiucie w  lidze. Żużlowiec wyróżniał się na tle innych i w ekspresowym tempie trafił do najwyższej klasy rozgrywkowej w Wielkiej Brytanii.

Reklama

Milowy krok w przód w jego karierze nastąpił w sezonie 2017, kiedy to wywalczył awans do elitarnego cyklu Speedway Grand Prix. Poza tym został również indywidualnym mistrzem kraju. Swojej przygody w gronie najlepszych żużlowców świata 33-latek nie zapamiętał jednak dobrze. Odległe szesnaste miejsce w klasyfikacji generalnej mówi samo za siebie.

Dla Cooka jazda z wielkimi nazwiskami była jak zderzenie ze ścianą. Zawodnik do teraz żałuje, że rzucił się na zbyt głęboką wodę. - Wywierałem na siebie zbyt dużą presję. Zawsze byłem na siebie zły, ponieważ uważałem, że nie jestem wystarczająco przygotowany. Nie jeździłem tam wcześniej i tak naprawdę nie wiedziałem, w co się pakuję. Na początku nie udawało się nawet najlepszym. Doskonałym przykładem jest Tai Woffinden (w swoim debiutanckim sezonie w GP zajął dopiero odległe czternaste miejsce - dop.red.) - przekazał Brytyjczyk w rozmowie z portalem speedwaygp.com

Koronawirus zrujnował sezon 2020 w światowym żużlu. Wielu zawodników doskwierał brak regularnych startów. Co niektórzy zdecydowali się na zakończenie kariery. Zupełnie inaczej sprawa wygląda u Craiga Cooka. 33-latek co prawda w ciągu kilkunastu miesięcy ani razu nie pojawił się na torze, ale uważa, że odpoczynek dał mu zdecydowanie więcej niż sama jazda. - Miło było odpocząć od tego wszystkiego. Popracowałem nad swoją kondycją fizyczną i psychiczną oraz innymi rzeczami, z którymi się borykałem. Otrzymałem pomoc i w tej chwili jestem naprawdę szczęśliwym człowiekiem. Czuję się wypoczęty i niesamowicie zrelaksowany. Nie zaznałem tego uczucia od dwóch albo trzech lat - dodaje jeździec.

Przyszły rok może być nowym rozdziałem w karierze Cooka. Celem zawodnika jest ponowny awans do grona szesnastu najlepszych jeźdźców na świecie. - Chcę dać z siebie wszystko i wystartować w Grand Prix. To jest jednak żużel i czeka mnie trudne zadanie. Na końcowy sukces składa się wiele zmiennych. Trzeba polegać zarówno na ludziach jak i na samych częściach. W tej chwili każdy jest na podobnym poziomie i jedna mała zmiana potrafi zrobić różnicę - zakończył Brytyjczyk.

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

Zagłosuj i wygraj . CODZIENNIE CZEKA OD 20.000zł do 40.000zł!

Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

 



Dowiedz się więcej na temat: żużel | Craig Cook | Tai Woffinden | Grand Prix na żużlu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje