Reklama

Reklama

"Papa" Gollob służy pomocą

- Jeżeli kierownictwo klubu widzi płaszczyznę współpracy, dla wspólnego dobra zawsze chętny jestem do pomocy. Chętnie podzielę się moją wiedzą i doświadczeniem. Do oczekiwanych sukcesów "Jaskółek" chciałbym dorzucić swoje "pięć groszy" - powiedział "Gazecie Krakowskiej" Władysław Gollob.

- Jeżeli kierownictwo klubu widzi płaszczyznę współpracy, dla wspólnego dobra zawsze chętny jestem do pomocy. Chętnie podzielę się moją wiedzą i doświadczeniem. Do oczekiwanych sukcesów "Jaskółek" chciałbym dorzucić swoje "pięć groszy" - powiedział "Gazecie Krakowskiej" Władysław Gollob.

Senior rodu Gollobów pozytywnie ocenia premierowy występ w ekstralidze ekipy z Tarnowa na torze w Bydgoszczy i uważa, że popularne "Jaskółki" zostały nieco skrzywdzone przez arbitra tego spotkania.

- Uważam, że mecz z Polonią "Jaskółki" powinny wygrać znacznie wyżej (Unia wygrała 47:43 - przyp. red.). Gospodarzom pomagały "ściany". Pogubił się arbiter. Nie radził sobie zupełnie z "kradzionymi" zwłaszcza przez Robackiego lotnymi startami. Nie mogę się zgodzić także z oceną upadku Jacka i nie przemawia przeze mnie bynajmniej ojcowski szowinizm. Rywal staranował Jacka, a sędzia stwierdził, że to właśnie jego wina, bo jeździł niezdecydowanie - żalił się "Papa" Gollob.

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy