Okradli ich tuż przed hitowym meczem. Szukają sprawców
Za Zdunek Wybrzeżem Gdańsk słodko-gorzka niedziela. Z jednej strony zawodnicy sprawili nie lada sensację i pewnie pokonali u siebie Stelmet Falubaz. Z drugiej jednak z klubowego biura ubyło kilka cennych fantów. To efekt włamania przez nieznanych sprawców kilkanaście godzin przed spotkaniem z zielonogórzanami.

W niedzielę reprezentanci Zdunek Wybrzeża udowodnili całej Polsce, że w sporcie niemożliwe nie istnieje. Drużyna, której jeszcze nie tak dawno groził spadek z eWinner 1. Ligi dość niespodziewanie uporała się ze Stelmet Falubazem i to pomimo braku w składzie dwóch podstawowych zawodników, czyli Jakuba Jamroga i Wiktora Trofimowa. O ile kibice mają powody do radości, o tyle stresu najedli się pracownicy klubowi. Okazało się bowiem, iż w nocy z soboty na niedzielę złodzieje włamali się do ich biura. Lista zabranych rzeczy jest niestety dość długa.
- Skradziono lub uszkodzono takie sprzęty jak klubowy laptop, drukarki, terminal. Generalnie akcesoria działu administracji. Skradziono również kilkaset złotych w drobnych, które przygotowane były do wydawania reszty w kasach. Łączne szkody szacujemy na kilka tysięcy złotych. Być może w weekend złodzieje spodziewali się w klubie większej gotówki, ale nie praktykujemy takich zwyczajów i środki są wpłacane każdorazowo do banku - oznajmił Interii Mariusz Kędzielski z gdańskiego klubu.
Teraz wszystko w rękach policji
Przykre zdarzenie z weekendu niestety wpłynie na działanie ośrodka w najbliższych dniach. Żużlowcy oraz kibice co prawda nie powinni tego odczuć, lecz ciężkie dni czekają między innymi naszego rozmówcę. - Musimy niemalże w całości odbudować stanowisko administracyjne, łącznie z odtworzeniem niektórych plików i odzyskaniem dostępu do systemu księgowego (komputer był jednocześnie serwerem). Zasadniczo działamy i funkcjonujemy, jednak ta sytuacja zdezorganizowała naszą pracę - dodał.
Niestety sprawcy zdarzenia nadal nie zostali zidentyfikowani. W klubie wierzą jednak, że będzie to kwestią czasu. - Sprawa została zgłoszona na policję już w niedzielę, właściwie od razu jak dotarliśmy do biura. Liczymy teraz na jej wyjaśnienie przez odpowiednie służby. Teren, na którym mieści się biuro klubu jest monitorowany i należy do Gdańskiego Ośrodka Sportu. My jesteśmy jedynie najemcą. Nagrania zostały już przekazane policji - zakończył Mariusz Kędzielski.








