Reklama

Reklama

Odmienił szkolenie w tym klubie. Opowiada o tajnikach swojej pracy

Jeszcze kilka lat temu klub z Grudziądza nie miał swoich wychowanków, a juniorzy sprowadzani z zewnątrz w meczach PGE Ekstraligi najczęściej łącznie zdobywali tylko punkt z urzędu. Powoli się to zmienia, ponieważ zadania sumiennie wykonuje Robert Kościecha. Trener młodzieży GKM-u opowiedział o tajnikach swojej pracy, wyznaczył także bardzo ambitne cele na przyszłość.

Robert Kościecha z Marcinem Turowskim/Marcin Karczewski/Newspix

Kościecha pracuje w grudziądzkim klubie od 2 maja 2018 roku. - Jestem tutaj od pięciu lat. Jak się pojawiłem, to jedynym wychowankiem był Damian Lotarski, który jeździł w młodzieżówkach. Pozostali chłopcy byli z innych klubów. Obecnie wygląda to tak, że z zewnątrz mamy tylko pochodzącego z Leszna Kacpra Pludrę. Sezon 2023 chyba będzie ostatnim, kiedy będziemy posiłkować się z zawodnikami z innych klubów Mamy wielu wychowanków - powiedział szkoleniowiec w rozmowie z klubowymi mediami GKM-u.

Trener Kościecha ma medalowe aspiracje

Duże nadzieje są pokładane przede wszystkim w Kevinie Małkiewiczu, który w sezonie 2022 startując na motocyklach o pojemności 250cc wywalczył złoty medal w parach, a indywidualnie został wicemistrzem Europy. Kościecha doskonale wie, czego w jego dotychczasowej pracy jeszcze brakuje. - Medali na polskim podwórku, ale to jest spowodowane tym, że są to bardzo młodzi chłopcy. Myślę, że zaczniemy stawać na podium - dodał.

Szybka kontra. Oni igrają z losem. Czy warto? WIDEO/szybka kontra (żużel)/INTERIA.TV

- Ja bardzo lubię pracować z młodzieżą. Nie jest to łatwa praca, bo pracuje się z chłopcami w przedziale wiekowym od 7 do 21 lat. To bardzo dużo. Każdy ma inny charakter i inne podejście. Zawsze z chęcią wracam, pod koniec sezonu jest się troszeczkę zmęczonym, ma się tego wszystkiego dosyć, ale jest radość z punktów, rozwoju zawodników i zdawanych licencji. To naprawdę bardzo pozytywny bodziec, który daje kopa do ciężkiej pracy. Jestem trenerem, który lubi się uczyć, podpatruję różne rzeczy, żeby prowadzić jak najlepsze treningi, oraz chcę mieć wiedzę, by chłopcy podnosili swoje umiejętności - opowiedział Kościecha.

Prezes GKM-u co roku dostaje długą listę

Szkoleniowiec zaznaczył, że mocno dba o swoich podopiecznych. - Zimą w klubie pracują nad umowami sponsorskimi, a ja chodzę jak ten kotek w "Shreku" z listą zapotrzebowania. Zawsze za dużo wypiszę, więc prezes wykreśla, że tego nie kupimy. Staram się, by chłopcy byli dobrze przygotowani sprzętowo. Zimą są składane zamówienia na sezon dotyczące ubioru i sprzętu. Wiosną najpierw zawodnicy pracują w warsztacie, później zaczynają się treningi. Ze starszymi kontakt jest troszeczkę mniejszy, ale ze szkółkowiczami jest bardzo duży. Chodzi też o szkołę i zachowanie. Praca trenera polega na kontakcie z rodzicami. Buduje się autorytet - kontynuował.

Kościecha zdradził, jakie cele chciałby osiągnąć w 2023 roku. - Na pewno obecność w finale mistrzostw Polski, zarówno drużynowo, jak i w parach, a tam już powalczyć o medale. W 2022 roku byliśmy w finale DMPJ, ale przez kontuzję Kacpra Pludry nie mogliśmy z niego skorzystać w dwóch ostatnich finałach. Skończyliśmy na czwartym miejscu. W tym roku chciałbym zdobyć medal, w parach tak samo. Chcę, żeby moi zawodnicy jeździli bezpiecznie i mieli jeszcze lepszy sezon w lidze - podsumował.

Kacper Pludra i jego team/Sławomir Kowalski/Newspix
Kacper Łobodziński/Jarosław Pabijan/Newspix
Robert Kościecha, Artiom Łaguta, Marcin Murawski/Marcin Karczewski/Newspix

Zobacz także

Sportowym okiem