Reklama

Reklama

Niepewny występ Nickiego Pedersena w Toruniu

Lider rundy zasadniczej żużlowej ekstraligi Fogo Unia Leszno walkę o medale rozpocznie w Toruniu. Nie wiadomo jednak, czy menedżer Adam Skórnicki będzie mógł skorzystać z usług Nickiego Pedersena. Duńczyk mocno się potłukł podczas Grand Prix w Gorzowie.

Trzykrotny indywidualny mistrz świata i jeden z liderów leszczyńskiej drużyny w 18. wyścigu turnieju GP miał groźnie wyglądający wypadek ze Słoweńcem Matejem Żagarem i musiał się wycofać z zawodów. Duńczyk na szczęście nie odniósł poważniejszych obrażeń i powoli wraca do zdrowia. Jego nazwisko widnieje w składzie awizowanym na pierwsze półfinałowe starcie z KS Toruń.

Reklama

- Nicki nie jest jeszcze w pełni sił. Po wypadku w Gorzowie jeszcze nie był na torze; czekamy, aż do nas przyjedzie. To nie jest +miękki+ zawodnik i jeśli nie ma poważnych przeciwwskazań, to raczej szybo wsiada na motocykl. Mamy zaplanowany na sobotę taki sprawdzian i dopiero po nim podejmiemy decyzję - powiedział Skórnicki.

Menedżer Unii przyznał, że jego zespół jest przygotowany na ewentualną absencję Pedersena.

- Przerabialiśmy różne warianty jeśli chodzi o nasze ustawienie. Także zdarzało się jeździć bez Nickiego, więc jesteśmy na taką ewentualność przygotowani. Miejmy nadzieję, że jednak zdąży wrócić do zdrowia - podkreślił.

Leszczynianie w fazie zasadniczej stoczyli z torunianami dwa bardzo zacięte pojedynki. Pierwszy u siebie przegrali 44:46, by w rewanżu zwyciężyć w takim samym stosunku.

- Nie ma się co zastanawiać, czy ten zespół nam leży, czy nie leży. Zawodnicy muszą po prostu "zapiep..." i jeśli ktoś dobrze przepracował zimę i cały sezon, nie powinien mieć jakichkolwiek wątpliwości - przyznał Skórnicki.

Menedżer lidera ekstraligi żużlowej odniósł się także do regulaminu rozgrywek, który zwycięzcy fazy zasadniczej nie daje zbyt wiele przed rundą play-off.

- Jest on na tyle sprawiedliwy, że był znany przed rozpoczęciem rozgrywek. Zdajemy sobie sprawę, że w tym roku jeszcze nic nie osiągnęliśmy. W ubiegłym wskakiwaliśmy do play-off z czwartego miejsca i wywalczyliśmy srebro. Teraz zaczynamy z pozycji lidera i jeżeli nic nie ugramy, to będzie rozczarowanie. Z drugiej strony, to co osiągnęliśmy do tej pory jest już pewnym handicapem. Ciężko pracowaliśmy i mamy podstawy, aby nasze marzenia przedsezonowe się spełniły. Mierzymy w medal i to większej wartości niż przed rokiem - podsumował opiekun wicemistrza kraju.

Mecz KS Toruń z Fogo Unią Leszno rozegrany zostanie w niedzielę o godz. 19.30.Transmisja w nSporcie.

Dowiedz się więcej na temat: Nicki Pedersen | Unia Leszno | KS Toruń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje