Reklama

Reklama

Niemcy wygrywają wojnę hybrydową. Polacy oberwali rykoszetem

W ostatnich dniach menadżer MF Trans Landshut Devils każdemu, kto dzwonił i pytał o Madsa Hansena mówił: on jest w Falubazie, choć już wiedział, że Duńczyk będzie u niego. Prawdy nie powiedział nawet prezesowi Abramczyk Polonii i menadżerowi Cellfast Wilków.

Niemieckie MF Trans Landshut Devils po mistrzowsku rozegrało sprawę Madsa Hansena, o którego biło się pół Polski, a w Aforti Starcie Gniezno czy Stelmet Falubazie mieli poważnie nadzieje, że Duńczyk do nich trafi.

Ojciec Hansena grał na kilku frontach

Jak udało nam się ustalić Hansen, a właściwie jego ojciec Torben, bo to on prowadził rozmowy, grał na trzy fronty. Maile z ofertami z jednego klubu wysyłał do drugiego i wciąż tylko podbijał stawkę.

Z Falubazem dogadał warunki finansowe na 250 tysięcy złotych za podpis i 2,5 tysiąca za punkt. Wydawało się, że to zakończy sprawę. Stronom jednak nie udało się ustalić innych tematów, jak powierzchnie reklamowe na kevlarze i temat ilości startów w meczu. Brak tych ustaleń powodował, że furtka była otwarta.

Reklama

MF Trans Landshut mówiło: Hansen jest w Falubazie

W MF Trans Landshut od miesiąca utrzymywali, że Hansena u nich nie będzie, że jest w Faubazie. Po cichu i bez stresu prowadzili jednak rozmowy z zawodnikiem. W ostatecznym porozumieniu pomogło im najpewniej to, że Falubaz nie chciał się zgodzić na pewne rzeczy. Swoje zrobił też Jorg Grohmann. Niemiecki sponsor porównywany często do Joe Parsonsa z Monstera miał przekonać tatę Hansena, że Landshut będzie najlepszą opcją dla rozwoju zawodnika.

Dlaczego w Landshut ukrywali prawdę o Hansenie i nie mówili nic nikomu? Wiedzieli, że to im skomplikuje kilka spraw, że Falubaz zacznie w takiej sytuacji mocniej na Duńczyka, ewentualnie pójdzie na ustępstwa. Zwłaszcza jeśli zapadną ostateczne decyzje w kwestii wypożyczenia Jana Kvecha do Cellfast Wilków. Dodajmy, że Mateusz Tonder słysząc o przyjściu Hansena, też chciał odejść i szykował się do przenosin do Arged Malesy.

Kvech już nie pójdzie do Wilków?

A teraz jest tak, że Falubaz ma pole manewru, bo Kvech formalnie nie został wypożyczony do Wilków. Transfer nie zostanie w ogóle skonsumowany, albo cena za zawodnika wzrośnie ze 150 na 300 tysięcy złotych.

Jeśli Wilki nie załatwią sprawy Kvecha to będą miały duży problem, bo już zdążyły rozstać się z Patrykiem Wojdyło i na U-24 nie mają nikogo. Inna sprawa, że menadżer Michał Finfa zapewnia nas, że Wilki były gotowe na odmowę Falubazu w sprawie Kvecha. Teraz w Krośnie będą czekać, czy coś jeszcze w sprawie Czecha da się ugrać, bądź uruchomią drugą opcję.

Warto zwrócić uwagę, że po ogłoszeniu, że Hansen idzie do Landshut, Aforti Start Gniezno ogłosił Szymona Szlauderbacha, jako nowego zawodnika U-24. Mogłoby to sugerować, że tam też czekali na to, co zrobi Duńczyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama