Reklama

Reklama

Nie żyje Zenon Plech. Cieślak: Był hulaką, ale z dobrym sprzętem mógł być lepszy od Golloba

25 listopada 2020 odszedł Zenon Plech. 67-latek był przed laty czołowym polskim żużlowcem. Selekcjoner Marek Cieślak określał go krótko: "kawał zawodnika i tyle".

Były żużlowiec i selekcjoner reprezentacji Polski wspominał bardziej utytułowanego kolegę po fachu w swojej autobiografii pt. "Pół wieku na czarno".  Cieślak nie krył uznania dla jego umiejętności.  -Zenka Plecha, czyli drugiego po Gollobie, pierwszy raz zobaczyłem w 1971 roku, na zgrupowaniu kadry juniorów w Tarnowie. Miał 18 lat, lecz gdy tylko wyjechał na tor, zorientowałem się, że to będzie świetny zawodnik. Jego kariera potoczyła się bardzo wartko. Tak jak Tomek Gollob dominował przez jakieś dwie dekady, tak w latach 70. oraz 80. najtrudniej było ugryźć Plecha. Wspaniale radził sobie z resztą też w Anglii, gdzie dopracował się ksywki "Golden Boy". Gdy poleciał do Australii, też zrobił furorę, gdy wybierał się do Związku Radzieckiego - nie było inaczej. Kawał zawodnika i tyle - chwalił słynny szkoleniowiec.

Reklama

Plech podczas kariery święcił sporo sukcesów zabrakło mu jednak najważniejszego - Wszelako ma prawo czuć po karierze niedosyt. Bo choć zdobył 5 tytułów mistrza Polski i 2 medale indywidualnych mistrzostw świata, to mistrzem świata nigdy nie został. A papiery bez wątpienia miał. Barry Briggs powiedział krótko: "Najlepszym zawodnikiem jeżdżącym na dwuzaworowej Jawie był Zenon Plech" - wspomina Cieślak.

Historyczny lider Włókniarza Częstochowa nie omieszkał również zdiagnozować co przeszkodziło gorzowianinowi w tym najważniejszym triumfie. - W moim odczuciu do pewnego stopnia był Zenek, jak to się mówi, hulaką. Zbyt dużym luzakiem. Wszystko przychodziło mu z łatwością, więc i karierę traktował lekko. Uważam, że mógł zdobyć znacznie więcej, łącznie z tytułem mistrza świata, bo miał ku temu wszelkie predyspozycje - twierdził.

 - Dziś każdy powie, że najlepszym zawodnikiem w historii Polski był Gollob. Poniekąd się z tym zgadzam. Gdybyśmy jednak porównali czasy obecne do tych w których ścigali się Woryna, Waloszek, Jancarz czy Plech? Dziś dobry polski zawodnik nie jest już z szaraczkiem z komunistycznego kraju, gdzie trudno o sprzęt - zauważa selekcjoner. - Dziś dobry polski zawodnik jest kapitalnym klientem dla najlepszych tunerów na świecie. I to polski zawodnik, a nie ktoś inny, decyduje na jakim sprzęcie będzie jeździł. Czy wobec tego Gollob był najbardziej utalentowanym polskim zawodnikiem? Nie wiem. Trzeba by stworzyć tym wszystkim pretendentom podobne warunki, a tego nie jesteśmy w stanie zrobić, zatem prawdy nie poznamy - ocenia.

Dowiedz się więcej na temat: Zenon Plech | Marek Cieślak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje