Reklama

Reklama

Nie żyje kibic, który zasłabł na Stadionie Olimpijskim

Lekarzom nie udało się uratować życia mężczyzny, który zasłabł na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, przed niedzielnym meczem miejscowej Betard Sparty z Fogo Unią Leszno w żużlowej PGE Ekstralidze. Mecz rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem, bo na murawie stadionu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Niepokojąco brzmiący komunikat, spiker zawodów ogłosił około dwadzieścia minut przed planowanym rozpoczęciem meczu, gdy poinformował, że na murawie będzie lądował śmigłowiec. Wszystko w związku z zapaścią zdrowotną jednego z kibiców, którego wcześniej reanimowało kilku ratowników medycznych.

Reklama

Trudną walkę z czasem o życie mężczyzny potęgował fakt, że na trybunach panowała spiekota. Ostatecznie, ze względów na dłuższy czas transportu, mężczyzna w średnim wieku został umieszczony w karetce, która zawiozła go do pobliskiego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego.

W szpitalu lekarze kontynuowali akcję ratunkową, ale niestety nie zdołali uratować życia mężczyzny po przebytym zawale serca.

Opóźniony mecz wygrała Betard Sparta Wrocław, pokonując na własnym torze Fogo Unię Leszno 51:39.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje