Reklama

Reklama

Nie dbają o social media, a to droga do sponsorów

Media społecznościowe od kilku lat są najlepszą drogą do utrzymywania kontaktu z fanami. W wielu dyscyplinach o tym wiedzą i dobrze to wykorzystują. W polskim żużlu kluby nie przykładają do tego wielkiej uwagi. Posty czy materiały często zrobione są byle jak. To błąd, bo social media stwarzają też szanse pozyskania sponsorów. Nikt jednak nie zainwestuje w zaniedbany projekt.

Media społecznościowe to obecnie jedno z najważniejszych medium. W różnych sportach zdają sobie z tego sprawę, kładąc na social media spory nacisk. Nic dziwnego, gdyż to właśnie w ten sposób najłatwiej przekazać różne informacje. Trzeba jednak walczyć o uwagę odbiorcy, bo ten bardzo łatwo może pominąć materiał. Wystarczy przesunąć palcem w górę lub dół.

Social media dźwignią handlu

Wiele klubów wie, jak poruszać się w social mediach. Jednym z liderów na tym polu jest piłkarski Spartak Moskwa. Osoby odpowiedzialne za media społecznościowe odpowiednio dopasowują treści do stylu social mediów i grona odbiorców. Na dodatek dobrze reagują na ogólne piłkarskie wydarzenia, tworząc na tym skuteczny real time marketing. Efekt? Ludzie często o tym mówią, a profile zgarniają dużo odbiorców, bo po prostu chce się to śledzić na co dzień.

Reklama

Przykładowy klip na TikToku

Na polskim podwórku nie zawodzi piłkarska Wisła Płock. Co jakiś czas klub wypuszcza ciekawy materiał. Jednym z najpopularniejszych dotyczył przedłużenia kontraktu jednego z piłkarzy. Zamiast suchej grafiki postawiono na odwzorowanie jednej z najpopularniejszej gry wideo. Wielu kibicom spodobało się takie podejście. Całość można zobaczyć TUTAJ.

Żużlowe kluby nie traktują tematu poważnie

Niestety w żużlu media społecznościowe zazwyczaj traktowane są jako zło konieczne. Kluby robią absolutne minimum i nie starają się zadbać o swoje profile. Sama prostota nie byłaby taka zła, gdyby chociaż grafiki utrzymywały jakość. Najczęściej jednak w działaniach brakuje estetyki. Posty mają za dużo emotikon, a grafiki odpychają. Kilka "perełek" przemówi same za siebie.

Prace zrobione byle jak nie mogą budzić pozytywnych reakcji. Szczególnie grafika od PSŻ-u jest fatalna. Jej twórcy nawet nie chciało się odpowiednio wyciąć zawodnika. Tuszujące efekty wyszły z kolei paskudnie.

Podobne "dzieło" ma na swoim koncie Orzeł Łódź. Chodzi o materiał wideo z dnia otwartego Łódzkiej Motoareny. Każdy, kto spędza trochę czasu w internecie, zda sobie sprawę, że wykonanie wideo... pozostawia wiele do życzenia. Zresztą oceńcie sami, klikając w link.

Motor i Kolejarz próbują zrobić to dobrze

W środowisku są jednak wyjątki. Warto pochwalić Kolejarza Rawicz, który niejednokrotnie stara się zrobić coś jakościowego. Chociażby przedstawienie kevlarów na sezon 2021. Krótki filmik, bardzo estetyczny, trochę filmowy, ale przede wszystkim skupia się na istocie sprawy.

W zeszłym roku ciekawie Dominika Kuberę i Krzysztofa Buczkowskiego ogłosił Motor Lublin. Tu postawiono na scenę z "Kilera", zagraną przez kabaret Ani Mru Mru. Nie musi to trafiać w każde gusta, ale przynajmniej widać w tym chęć zrobienia czegoś interesującego dla fanów. Zdecydowanie jest to kierunek, w jakim warto podążać. Naprawdę warto zobaczyć.

Po prostu warto się starać

Nie chodzi o wytykanie palcami. To wręcz zachęta, by zadbać o swoje media społecznościowe. Przy ich popularności profile stają się maszyną do pozyskiwania nowych fanów i sponsorów. Jeśli zasięgi będą zadowalające, współpracą mogą być zainteresowane firmy, dotychczasowo niezwiązane z żużlem. Nie da się oczywiście codziennie zaskakiwać fanów, ale nawet nie o to chodzi. Warto jednak potraktować sprawę z większą rzetelnością. Pytanie tylko, czy w klubowych kasach są na to pieniądze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy