Reklama

Reklama

Nadciąga nowa, żużlowa siła z Wielkiej Brytanii

Robert Lambert, Daniel Bewley oraz Tom Brennan poprowadzili w niedzielę swój kraj do złota w Speedway of Nations. Pierwszy ma 23, drugi 22, a trzeci 20 lat. Brytyjczycy nie mają się czego obawiać jeśli chodzi o przyszłość, bo w końcu znaleźli żużlowców, którzy zastąpią mistrzów sprzed lat. A Tai Woffinden może liczyć na wsparcie kolegów, gdy znów przyjdzie mu jechać w Drużynowym Pucharze Świata.

Do niedawna jeszcze nie było widać następców tych, którzy jakiś czas temu stanowili o sile brytyjskiego żużla, czyli Chrisa Harrisa, Scotta Nichollsa czy Craiga Cooka. Każdy z nich przez pewien czas stanowił nadzieję na sukcesy, których Brytyjczycy byli bardzo wygłodniali, bo od mistrzostwa świata Marka Lorama w 2000 roku nie mogli doczekać się kolejnego czempiona. Każdy z wymienionych jednak z roku na roku słabł, a ostatecznie obecnie ściga się na poważnie już tylko 39-letni Harris. Przy czym poważnie może być tu zbyt dużym słowem.

Nicholls potrafił w pojedycznych turniejach GP zaprezentować się z dobrej strony, ale generalnie w cyklu niczego nie zdziałał, a jeździł długo. Obecnie bardziej udziela się jako ekspert w brytyjskiej telewizji niż jako żużlowiec. Zasłynął też dzięki pamiętnej bójce z Emilem Sajfutdinowem po jednym z biegów GP w Cardiff. Cook z kolei wszedł nieoczekiwanie do stawki w 2017 roku, lecz był jednym z najsłabszych uczestników w historii. Tylko raz awansował do półfinału, ale za to w najważniejszym dla siebie turnieju, GP Wielkiej Brytanii. 

Reklama

Lambert i Bewley wkrótce mogą walczyć o medale

Finał SoN pokazał, że młodzi Brytyjczycy to już zawodnicy światowej klasy. Lambert od lat pnie się w górę, choć jego forma bywa jeszcze czasem sinusoidalna. Ugruntował jednak pozycję w PGE Ekstralidze, jeździ w cyklu GP i jest mu coraz bliżej do najlepszych. Bewley z kolei ma za sobą wygraną walkę o dalszą karierę. Po paskudnym upadku było ryzyko, że w ogóle do żużla nie wróci. Miał bardzo skomplikowane złamanie nogi, przeszedł żmudną rehabilitację, a po niej początkowo nie zachwycał. Niektórzy już go skreślili. Tymczasem obecnie to żużlowiec już szerokiej światowej czołówki.

Jako że Tom Brennan pokazał, że na rywalizację z najlepszymi też już jest gotowy, a w odwodzie pozostają takie nazwiska jak Leon Flint, Jordan Palin czy Drew Kemp, to Brytyjczycy mogą spokojnie i optymistycznie czekać na przyszłe sezony. Jeszcze niedawno w zasadzie mogli liczyć tylko na Woffindena. Niedzielny turniej pokazał, że nawet bez niego da się zdobyć złoto.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje