Reklama

Reklama

MrGarden GKM Grudziądz - ROW Rybnik 54:36

Żużlowcy MrGarden GKM Grudziądz pokonali ROW Rybnik 54:36 w meczu 11. rundy ekstraligi. Punkt bonusowy dla ekipy z Rybnika.

Grudziądzanie po porażce w Rybniku 35:55 bardzo mocno liczyli na odrobienie strat i nie tylko wygraną przed własną publicznością, ale także zdobycie punktu bonusowego. Zadanie to było ułatwione o tyle, że zespół gości przyjechał do Grudziądza bez kontuzjowanego Australijczyka Maxa Frickego, którego zastąpił młodzieżowiec Kamil Wieczorek.

Reklama

Początek spotkania zdecydowanie należał do gospodarzy. Pierwszy i trzeci bieg za sprawą par Tomasz Gollob - Antonio Lindabaeck i Rafał Okoniewski - Krzysztof Buczkowski zakończyły się podwójnymi wygranymi 5:1. W wyścigu młodzieżowym miejscowych przedzielił tylko Kacper Woryna, który o trzy punkty do mety walczył z Marcinem Nowakiem. Po remisie w czwartej odsłonie GKM prowadził 17:7.

Na taki obrót sprawy od razu zareagował trener gości Piotr Żyto wprowadzając rezerwy taktyczne, które jednak nie przyniosły spodziewanego efektu. Tylko parze Rune Holta - Andreas Jonsson dwukrotnie udało się wygrać po 4:2. Pecha w swoich startach miał za to Grigorij Łaguta, któremu dwa razy zdefektował motocykl.

W dalszej części zawodów trzy wyścigi padły łupem miejscowych i to w stosunku 5:1. Dzięki temu po 11 biegach żużlowcy GKM prowadzili już 44:22 i byli pewni zwycięstwa. Trwała jednak nadal walka o punkt bonusowy, gdyż w dwumeczu wszystko jeszcze było możliwe. Po dwóch remisach przed biegami nominowanymi było 50:28 i by zdobyć bonus zawodnikom z Grudziądza wystarczyło nie przegrać żadnego z nich.

Sprawy potoczyły się jednak zupełnie nie po ich myśli. Najpierw walkę o lepszą pozycję z Kacprem Woryną przegrał Gollob, który na jednym z łuków zaczął się wynosić na szeroką. To samo zrobił jadący przed nim rybniczanin i dla mistrza świata z 2010 roku zabrakło miejsca. Gollob upadł na tor i przez sędziego został wykluczony z powtórki. Ponowny start zdecydowanie lepiej rozegrali Grigorij Łaguta i Woryna, a Okoniewski mimo prób nie był w stanie zmienić już wyniku. Podwójna wygrana spowodowała, że to rybniczanie dwoma punktami prowadzili w dwumeczu i o tym, kto zdobędzie bonus miał zdecydować ostatni bieg.

W nim zmierzyli się Artiom Łaguta i Buczkowski oraz Jonsson i Woryna, niespodziewanie zastępujący Holtę. Wszystko rozstrzygnęło się tuż po starcie, kiedy to zdefektował motocykl Rosjanina. Mimo że wygrał popularny "Buczek", a mecz zakończył się wygraną GKM 54:36, to rybniczanie w dwumeczu okazali się minimalnie lepsi (91:89) i zdobyli punkt bonusowy.

MrGarden GKM Grudziądz - ROW Rybnik 54:36

MrGarden GKM Grudziądz: Krzysztof Buczkowski 14 (2,3,3,3,3), Rafał Okoniewski 11 (3,2,2,3,1), Artiom Łaguta 11 (3,2,3,3,d), Tomasz Gollob 8 (3,1,2,2,w), Antonio Lindbaeck 4 (2,2,0,d), Marcin Nowak 5 (3,0,2), Mike Trzensiok 1 (1,0,0). 

ROW Rybnik: Kacper Woryna 11 (2,3,1,3,2), Andreas Jonsson 8 (0,1,3,1,2,1), Rune Holta 7 (1,0,3,1,2,-), Grigorij Łaguta 6 (2,d,d,1,1,2), Damian Baliński 3 (1,1,1,0,-), Robert Chmiel 1 (0,1,0), Kamil Wieczorek 0 (0,-,-,-).

Widzów: 6 000. Sędzia: Artur Kuśmierz (Częstochowa). Najlepszy czas dnia uzyskał w 15. wyścigu Krzysztof Buczkowski - 68.67 s.

Dowiedz się więcej na temat: GKM Grudziądz | KK Row Rybnik | żużlowa ekstraliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje