Reklama

Reklama

MrGarden GKM Grudziądz - Fogo Unia Leszno 48:40

MrGarden GKM Grudziądz - Fogo Unia Leszno 48:40. Punkt bonusowy: Unia Leszno.

 Punkty:

MrGarden GKM Grudziądz: Artiom Łaguta 13 (3,3,3,3,1), Antonio Lindbaeck 12 (2,2,3,3,2), Rafał Okoniewski 9 (1,1,3,2,2), Krystian Pieszczek 7 (3,3,w,1,u), Krzysztof Buczkowski 3 (u,w,1,2), Mike Trzensiok 3 (2,u,1), Kamil Wieczorek 1 (1,0,0).

Fogo Unia Leszno: Emil Sajfutdinow 12 (1,3,2,3,u,3,), Peter Kildemand 8 (0,2,1,2,3), Bartosz Smektała 8 (3,2,2,1), Grzegorz Zengota 6 (3,1,2,0,0), Piotr Pawlicki 4 (2,2,u,0), Janusz Kołodziej 2 (1,1,0,-,-), Wiktor Lis 0 (0,0,w).

Sędzia: Piotr Lis (Lublin). Najlepszy czas dnia uzyskał w 4. wyścigu Artiom Łaguta - 67.18 s.

Reklama

Grudziądzanie mecz z leszczyńskimi "Bykami" rozpoczęli od mocnego uderzenia. Antonio Lindbaeck wraz z Krystianem Pieszczkiem na 5:1 przywieźli nie byle kogo, bo Emila Sajfutdinowa i Petera Kildemanda. Świetnie spod taśmy wyszedł Pieszczek z czwartego pola i zamknął wszystkich w pierwszym łuku, a po chwili dołączył do niego kolega z zespołu.

Niespodziewanie słabo w swoim pierwszym starcie pojechała para Krzysztof Buczkowski, Rafał Okoniewski. Grudziądzanie gorzej ruszyli ze startu i nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z Januszem Kołodziejem i Bartoszem Smektałą. Na dodatek Buczkowski przeszarżował i zanotował niegroźny upadek na ostatniej pozycji. Po czterech biegach na tablicy wyników widniał remis 12:12.

Upadek w kolejnym wyścigu zanotował Kildemand, który nie najlepiej rozpoczął spotkanie przy ul. Hallera 4. Swoje statystyki poprawił jednak w powtórce, przyjeżdżając tuż za Sajfutdinowem, choć po starcie jechał na końcu stawki. Na ostatnim łuku Duńczyk wyprzedził parę gospodarzy i Buczkowski z Okoniewskim po raz drugi tego dnia przegrali na własnym torze 1:5. Popularny "Buczek" za stworzenie groźnej sytuacji na ostatnich metrach, gdzie próbował blokować atak Kildemanda, został przez sędziego Piotra Lisa wykluczony i dodatkowo otrzymał żółtą kartkę. Wynik w ekipie MrGarden GKM ratowali Artiom Łaguta i świetnie spisująca się od początku para Lindbaeck, Pieszczek. To właśnie oni pokonali 5:1 Kołodzieja i juniora Wiktora Lisa, dzięki czemu po siedmiu biegach znów był remis, tym razem 21:21.

Ostra walka o trzy punkty zawodników w wyścigu dziewiątym zakończyła się upadkiem Piotra Pawlickiego. Sędzia po analizie zapisu wideo uznał, że nieprzepisowo atakował rywali Pieszczek i wykluczył grudziądzanina z powtórki. W niej wynoszący się po dużej Pawlicki nie opanował motocykla w drugim łuku i ponownie zapoznał się z nawierzchnią toru. Tym razem to popularny "Piter" został wykluczony. Ostatecznie bieg wygrał Lindbaeck przed Grzegorzem Zengotą, choć ten drugi na metę wjechał po niespodziewanym upadku na trzecim okrążeniu.

Niesamowite emocje przyniosła dziesiąta odsłona, w której walka o podwójne zwycięstwo miejscowych trwała niemal przez pełne cztery okrążenia. Ostatecznie para gospodarzy Okoniewski - Buczkowski po raz pierwszy wygrała, choć tylko 4:2, bo przedzielić ich zdołał Smektała. W stawce nie liczył się Kołodziej. Grudziądzanie odzyskali prowadzenie i na pięć biegów przed końcem spotkania było 31:28.

Kolejne wyścigi to coraz większe emocje i zacięta walka o każdy punkt. Fenomenalną walkę o zwycięstwo stoczyli w 12. biegu Buczkowski z Sajfutdinowem, a przez chwilę Rosjanina próbował wyprzedzić nawet Mike Trzensiok. Sajfutdinow pokazał jednak, że łatwo się nie poddaje i na linię mety przyjechał pierwszy. Bardzo dobrze pojechali chwilę później Lindbaeck i Okoniewski, którzy po twardej walce podwójnie pokonali parę Smektała - Zengota.

Przed biegami nominowanymi grudziądzanie prowadząc 43:34 byli pewni, że meczu nie przegrają, ale otworzyła się jeszcze szansa na zdobycie punktu bonusowego, gdyż w dwumeczu tylko pięcioma punktami (86:81) prowadzili zawodnicy Unii Leszno.

"Byki" nie zamierzały się łatwo poddać, ale awizowany w ramach rezerwy taktycznej Sajfutdinow popełnił błąd na wejściu w pierwszy łuk i po tym jak podniosło mu przednie koło upadł na tor, wykluczając się z powtórki. Szansy nie wykorzystali gospodarze, gdyż w ferworze walki na tor upadł na trzecim okrążeniu Pieszczek. Po raz drugi więc tego dnia wyścig zakończył się wynikiem 3:2, a zwyciężył Kildemand przed Okoniewskim, co oznaczało, że punkt bonusowy pojedzie do Leszna. Pełne emocji i zwrotów akcji spotkanie ostatecznie zakończyło się wygraną MrGarden GKM 48:40.

Żużlowcy z Grudziądza dzięki zwycięstwu z Lesznem nie zajmą już na pewno ostatniego miejsca w tabeli, a więc w najgorszym wypadku o prawo startu w ekstralidze w kolejnym sezonie będą walczyli w barażach. Wszystko wyjaśni się w ostatniej kolejce, w której GKM pojedzie w Toruniu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje