Reklama

Reklama

Motor Lublin wciąż na specjalnych prawach. Nikt ich już z ligi nie wyrzuca!

Stosowana od lat pryncypialna polityka władz PGE Ekstraligi sprawiła, że przeciętny projekt sportowo-marketingowy udało się zmienić w najlepszą żużlową ligę świata, która w Polsce swą popularnością zaczyna dorównywać piłce nożnej. Słynna rzymska zasada "dura lex, sed lex" (twarde prawo, ale prawo), przestała się jednak liczyć w 2018 roku, gdy do elity awansował lubelski Motor ze swoim katastrofalnym, przestarzałym stadionem.

Wysokie schody, ciasne przejścia, brak wystarczającej liczby toalet, to tylko niektóre mankamenty lubelskiego obiektu, który w żaden sposób nie przystaje do ekstraligowych norm. A jednak to co miało stać się wyjątkiem, "warunkową roczną promesą", zmieniło się w normę.

Stadion Motoru dawno się nie nadawał. Pojadą na nim kolejny sezon

Motor odjechał już trzy pełne ekstraligowe stadiony na zdezelowanym obiekcie i... właśnie szykuje się do czwartego, a władze Lublina wciąż kpią z żużlowej centrali, zamiast konkretnej budowy nowego obiektu, przestawiając w zamian jedynie kolejne plany i nowe koncepcje jego realizacji. Tego kiedy i gdzie miałaby się w końcu rozpocząć budowa? Wciąż nie wie nikt!

Reklama

1 sierpnia 2019 prezes PGE Ekstraligi Wojciech Stępniewski grzmiał w wywiadzie dla Sportowych Faktów: Nie jesteśmy w latach 90. ubiegłego wieku. Był czas na zachwyty, ale teraz pora na działanie. (...) Motor ma wszystko - prężny zarząd, waleczną drużynę, fantastycznych kibiców - poza odpowiednim stadionem. To duży problem. PGE Ekstraliga jest potężnym projektem i każdy, kto chce brać w nim udział, musi spełnić szereg wymogów. Nie tylko sportowych, ale także infrastrukturalnych, co wynika wprost z regulaminu licencyjnego Polskiego Związku Motorowego. Musimy dbać o wizerunek tego produktu, bo to nasze wspólne dzieło. (...) z wielką uwagą i niepokojem przyglądamy się temu, co dzieje się w Lublinie. Dla Motoru zaczyna się absolutnie kluczowy okres. Właściwie to on już trwa. Drużyna walczy o utrzymanie w PGE Ekstralidze, ale nawet wynik sportowy nie zagwarantuje rywalizacji w niej w kolejnym sezonie. (...) Nie mogę się wypowiadać za Zespół ds. Licencji PZM, bo do Zespołu właśnie należy ostatnie słowo w zakresie przyznawania licencji, ale chcę tylko przypomnieć, że od uzyskania licencji z promesą warunkową przez Motor upłynęło osiem miesięcy. A na dziś nie mamy nawet koncepcji przebudowy stadionu a nowy proces licencyjny odbędzie się już za 4 miesięcy. Mało tego, zostaliśmy poinformowani, że koncepcja powstanie za 10 miesięcy... a gdzie projekt i fizyczny remont? Dla przykładu powiem, że 10 lat temu Miasto Toruń wybudowało nowy obiekt żużlowy w 10 miesięcy...

Władze miasta Lublina mają tylko koncepcje

Od sierpnia 2019 do dziś zmieniło się tyle, że władze Lublina upubliczniły dwa kolejne pomysły na budowę stadionu, w tym najnowszy, że żużlowcy Motoru mieliby jeździć w wybudowanej kosztem 200 mln złotych krytej hali. Momentalnie jednak pojawiła się informacja Fundacji Wolności, mówiąca o tym, iż "Najwyższa Izba Kontroli miażdży lubelski Ratusz za lokalizację stadionu żużlowego nad Bystrzycą i zarzuca urzędnikom nierzetelność, niezgodność z lokalnymi politykami, niezgodność planu miejscowego dla stadionu ze studium, dewastowanie korytarza ekologicznego Bystrzycy".

Wygląda więc na to, że prezydent Lublina, za chwilę znów może wrócić do pierwotnej koncepcji, czyli przebudowy obecnego stadionu przy Alejach Zygmuntowskich.

PGE Ekstraliga nie stawia żadnego ultimatum

A co na to PGE Ekstraliga?

- Licencje klubowe nadawane są przez Polski Związek Motorowy, a nie przez Ekstraligę. Stadion, na którym aktualnie rozgrywa swoje mecze w PGE Ekstralidze Motor Lublin przez ostanie trzy lata, od momentu uzyskania awansu, przeszedł wiele zmian, które pozwoliły dostosować go do wymogów licencyjnych PZM - poinformował nas Przemysław Szymkowiak, dyrektor ds. PR PGE Ekstraligi.

- Modernizacje lub gruntowne zmiany dotyczyły na nim: parku maszyn, boksów zawodniczych, paddocku, wejść dla publiczności, czy parku technicznego. Przypominamy też, że w Lublinie wybudowano już odwodnienie liniowe na obecnym stadionie żużlowym. Ostatnia inspektach infrastrukturalna przedstawicieli PZM i PGE Ekstraligi miała miejsce na tym obiekcie w październiku 2021 roku i jak zwykle, co jest praktyką wszystkich inspekcji, na wszystkich obiektach ekstraligowych, wydano klubowi odpowiednie zalecenia na sezon 2022 - dodał.

- Jako Ekstraliga Żużlowa czekamy na przesłanie przez inwestora projektu nowego stadionu. Chodzi przede wszystkim o sprawdzenie tego projektu pod kątem specyfiki sportu żużlowego, wydanie ewentualnych rekomendacji - co jest normalną praktyką przy wszystkich tego typu inwestycjach. Tak było też w przypadku kilku innych stadionów - remontowanych lub budowanych od podstaw - zakończył. 

Próbowaliśmy dopytać czy PGE Ekstraliga zamierza wyznaczyć Motorowi Lublin jakiś nowy, konkretny termin spełniania wszystkich wymogów związanych z infrastrukturą stadionową, ale dostaliśmy odpowiedź, że wszystko już zostało zawarte w poprzednich wypowiedziach.

Jako, że od PGE Ekstraligi usłyszeliśmy, iż to PZM jest odpowiedzialny za przyznawanie licencji, zapytaliśmy przewodniczącego GKSZ, Piotra Szymańskiego czy może PZM zamierza postawić lubelskiemu klubowi wymóg budowy nowego stadionu? Szybko jednak piłeczka została odbita w stronę PGE Ekstraligi.

- W Zespole ds. Licencji jest przedstawiciel PGE Ekstraligi, w osobie jej wiceprezesa Ryszarda Kowalskiego i w kwestii opiniowania ekstraligowych obiektów, to jego zdanie ma kluczowe znaczenie - odpowiedział nam Szymański.

Wygląda więc na to, że Motor jeszcze długo będzie jeździł w elicie na specjalnych prawach korzystając ze stadionu, który nie przystaje do wymogów XXI wieku. A szkoda, bo być może twarde stanowisko ze strony władz polskiego żużla, zmusiłoby w końcu władze Lublina do jakichś konkretnych, a nie pozorowanych, działań.

Pytanie też czy podobną pobłażliwość żużlowy decydenci zastosują wobec tegorocznego beniaminka PGE Ekstraligi - Arged Malesy Ostrowa Wlkp? Na razie na tamtejszym obiekcie trwają prace modernizacyjne, ale klubowi działacze musieli wskazać obiekt rezerwowy, na którym ewentualnie będą mogli rozgrywać mecze, jeśli ich stadion nie spełni wymogów ekstraligowych. Ostrowianie wybrali Łódź. Jeśli faktycznie zmuszeni tam jeździć, to podział na równych i równiejszych zostanie wyznaczony bardzo wyraźnie.

   

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy