Reklama

Reklama

Momenty były, ale hit nie rzucił na kolana

W meczu na szczycie eWinner 1. Ligi Stelmet Falubaz Zielona Góra pokonał Abramczyk Polonię Bydgoszcz 48:42. Chociaż wynik trzymał w napięciu do samego końca meczu, to na torze działo się niewiele. Duży kamień spadł z serca kibicom w Gdańsku. Zdunek Wybrzeże odniosło pierwsze zwycięstwo w tym sezonie i wciąż może mieć nadzieję na utrzymanie.

Ci, którzy nastawiali się, że w meczu na szczycie eWinner 1. Ligi zobaczą wielkie grzmoty, musieli się srodze rozczarować. Starcie Stelmet Falubazu z Abramczyk Polonią reklamowano przecież jako hit i przedwczesny finał na zapleczu PGE Ekstraligi. Do Zielonej Góry przyjeżdżał w końcu drugi z zespołów, który nie kryje swoich aspiracji i jest napalony na awans klasę wyżej.

Niestety na torze niewiele się działo i zamiast smacznego dania, dostaliśmy lekko niestrawnego zakalca. Dobrze, że chociaż wynik trzymał nas w napięciu do samego końca, bo inaczej mówilibyśmy o sporej klapie na każdy polu.

Reklama

Maj, to czas egzaminów maturalnych, a bezpośredni pojedynek obu drużyn miał być czymś na wzór weryfikacji realnej siły i potencjału Falubazu oraz Polonii. Do tej pory zielonogórzanie i bydgoszczanie szli przez rozgrywki na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Było to bardziej ślizganie się niż tłamszenie rywali, próby wygrywania jak najmniejszym nakładem sił.

Falubaz choć dzierżył status drużyny niepokonanej przeżywał męki pańskie, a ostatnio w Krośnie, bez wyjeżdżania na tor, z tytułu walkowera zainkasował punkty za darmo. Polonia natomiast przegrała na inaugurację w Landshut i zremisowała u siebie z ROW-em. Nie tak wyglądają chyba walce, które miały zgnieść ligę i między sobą rozstrzygnąć losy awansu.

W pierwszym akcie wojny o PGE Ekstraligę sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Gospodarze zastosowali przepis o zastępstwie zawodnika za Piotra Protasiewicza i wyciągnęły z zamrażarki Mateusza Tondera. Ruch okazał się skuteczny.

Na stare śmieci przyjechał Matej Zagar. Słoweniec odczuwał jeszcze skutki groźnego wypadku z minionej kolejki i prezentował się na pół gwizdka. - Nie jestem w pełni sił. Bark może nie ucierpiał, ale gorzej jest z karkiem. Przez trzy-cztery dni kiepsko spałem - mówił w rozmowie z reporterką Canal+.

Przed rewanżem przewaga psychologiczna jest po stronie podopiecznych Piotra Żyto, choć przez chwilę wydawało się, że czarną owcą w jego szeregach może się okazać Rohan Tungate. Australijczyk dotknął taśmę w dziesiątym biegu i Polonia objęła minimalne prowadzenie. Zimny prysznic podziałał na Tungate’a jak płachta na byka. Potem był już niepokonany, przeszedł metamorfozę od zera do bohatera.

Inna sprawa, że gdyby tak wyjąć z Falubazu Maxa Fricke, to drużyna spod znaku Myszki Miki bardzo cienko by piszczała. Zwycięzca Grand Prix Polski z Warszawy jest w tym momencie dla Zielonej Góry żużlowcem bezcennym.

Polonia nie położyła się przed Falubazem, ale zabrakło jej ognia. Jeśli najskuteczniejszym żużlowcem w Bydgoszczy jest junior, to fatalnie, to świadczy o liderach gości. Od zawodników pokroju Miedzińskiego, czy Zagara oczekuje się trochę więcej niż zdobycz na poziomie drugiej linii. Wystarczy rzut oka na skład, a tam aż roi się od zawodników którzy jeszcze w zeszłym roku siali postrach na torach najlepszej ligi świata, ale jednak z jakiś względów zeszli niżej.

Po herbacie było przed powtórką do wyścigu piętnastego. Po zamieszaniu na pierwszym wirażu, kiedy wynik był jeszcze otwarty upadł Adrian Miedziński, ale sędzia długo się nie wahał i wykluczył reprezentanta Abramczyk Polonii. Osamotniony Bjerre nie poradził sobie z parą Falubazu i pudrowanie rezultatu wyszło na korzyść zielonogórzanom. 

Stelmet Falubaz Zielona Góra: 48
9. Max Fricke (3,1,3,3,3,2*) 15+1
10. Piotr Protasiewicz (-,-,-,-) -
11. Rohan Tungate (1,2,T,3,3) 9
12. Jan Kvěch (2,0,1,-,-) 3
13. Krzysztof Buczkowski (1*,2,3,D,3) 9+1
14. Dawid Rempała (1*,0,0) 1+1
15. Fabian Ragus (2,0,0,1) 3
16. Mateusz Tonder (2,3,2*,0,1) 8+1

Abramczyk Polonia Bydgoszcz: 42
1. Daniel Jeleniewski (D,3,0,1*) 4+1
2. Adrian Miedziński (3,1,1,2,W) 7
3. Kenneth Bjerre (2,3,2,2,1) 10
4. Oleg Michaiłow (1,1,1*,-,-) 3+1
5. Matej Žagar (0,2,3,1,2) 8
6. Wiktor Przyjemski (3,3,2*,2,0) 10+1
7. Przemysław Konieczny (0,0,D) 0

Wyniki za: speedwaynews.pl

W Gdańsku wreszcie odetchnęli z ulgą, bo po prawie miesiącu ciągłych porażek, Zdunek Wybrzeże pokonało wreszcie jakiegoś rywala. Podopieczni Eryka Jóźwiaka dziś zaskoczyli chyba nawet samych siebie, bo mało kto spodziewał się aż tak wysokiej wygranej nad ROW-em Rybnik. Nie mogło być zresztą inaczej przy takiej postawie seniorów. Właściwie wszyscy poza Wiktorem Trofimowem pojechali na miarę swoich możliwości. U gości pretensji do siebie nie może mieć tylko Grzegorz Zengota.

Zdunek Wybrzeże Gdańsk: 53
9. Wiktor Trofimow (1,1,0,0) 2
10. Rasmus Jensen (3,3,2,3,3) 14
11. Jakub Jamróg (0,3,3,3,3) 12
12. Adrian Gała (2*,1,1,3,2*) 9+2
13. Timo Lahti (3,3,1,2*,1) 10+1
14. Miłosz Wysocki (2,0,U) 2
15. Kamil Marciniec (3,0,1) 4
16. P. Gryszpiński - ns

ROW Rybnik: 37
1. Grzegorz Zengota (3,2,3,1*,1,2) 12+1
2. Patryk Wojdyło (0,1*,1,2) 4+1
3. Nicolai Klindt (2*,2,2,0,0) 6+1
4. Krystian Pieszczek (2,0,3,2,0) 7
5. Andreas Lyager (1,2,2,1) 6
6. Pawel Trześniewski (1,1*,0,0) 2+1
7. Kacper Tkocz (W,U) 0

Wyniki za: eSpeedway.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL