Reklama

Reklama

Mistrz się broni! Nie pomógł nawet odrzutowy Zmarzlik!

Bartosz Zmarzlik dwoił się i troił. Latał po orbicie Stadionu Olimpijskiego niczym odrzutowiec! Nie wystarczyło to jednak Moje Bermudy Stali do zwycięstwa nad Betard Spartą Wrocław. Mistrzowie Polski pokazali zimną krew i obronną ręką wyszli z poważnej opresji.

Kibice od dawna ostrzyli sobie zęby na tę rywalizację. Zmagająca się z wyraźnymi problemami Betard Sparta Wrocław przeciwko głodnej punktów Moje Bermudy Stali Gorzów. Maciej Janowski kontra Bartosz Zmarzlik. Pierwsze zetknięcia Bartłomieja Kowalskiego z lubuskim klubem od czasu pamiętnej "afery tekstylnej". Niedzielne spotkanie niosło spory ładunek emocjonalny, mimo iż po zmianie formatu fazy play-off nie miało ono zbyt dużego znaczenia dla ostatecznych rozstrzygnięć w świecie czarnego sportu.

Zmarzlik wyciszał ich jak telewizor

Zawodnicy obu drużyn nie zawiedli kibiców zgromadzonych na trybunach Stadionu Olimpijskiego. Tak pasjonujących wyścigów nie oglądano w stolicy Dolnego Śląska od dawien dawna. Na torze działo się bardzo dużo, a i tak gotującą się atmosferę podgrzewał dodatkowo stykowy wynik. Kto imponował najbardziej? Nie mogło być inaczej - Bartosz Zmarzlik! Kapitan Stali wyciszał wrocławskie trybuny jakby w lewej dłoni dzierżył nie dźwignię sprzęgła, tylko pilota do stadionowego nagłośnienia. Często przegrywał starty, ale niezwykle sprawnie przebijał się przez prowadzących Spartan. Pogromcę znalazł tylko raz - w czwartej serii startów, gdy dojechał do mety za plecami Macieja Janowskiego.

Reklama

Jego kapitalna forma nie wystarczyła jednak gorzowianom do powtórzenia sukcesu Fogo Unii Leszno i odniesienia wyjazdowego zwycięstwa na Olimpijskim. Kibice w żółto-niebieskich szalikach są o tyle bardziej zmartwieni takim obrotem spraw, że Sparta zmagała się podczas zawodów ze sporymi problemami. Powróciły demony trapiące Taia Woffindena. Brytyjczyk przez większą cześć meczu sprawiał wrażenie zmęczonego, pogubionego i nieczerpiącego radości z jazdy. Kryzys 32-latka osiągnął apogeum w piątej gonitwie, gdy sędzia Paweł Słupski podjął dosyć dyskusyjną decyzję o wykluczeniu go z powtórki za rzekome spowodowanie wypadku Andersa Thomsena. Prawdziwych mistrzów poznaje się po tym jak wychodzą z dołka? W takim razie Anglik zdecydowanie udowodnił, że trzy zdobyte dotychczas tytuły należą mu się jak buda psu. Jego przebudzenie przed meczowym epilogiem pozwoliło Sparcie wstać z kolan i zainkasować dwa punkty do tabeli.

Obie drużyny mają czas

Jakie długofalowe wnioski można wyciągnąć z takiego spotkania? Raczej żadnych konkretnych. Sezon jest długi, oba zespoły mają zapewniony udział w fazie play-off i zmagają się jeszcze z pojedynczymi problemami. Na ich rozwiązanie mają bardzo dużo czasu. Kibicom pozostaje się tylko cieszyć, że mogli obejrzeć ciekawy żużel.

BETARD SPARTA WROCŁAW: 46

MOJE BERMUDY STAL GORZÓW: 44

Betard Sparta Wrocław: 46
9. Zastępstwo zawodnika
10. Mateusz Panicz - (-,-,-,-,-,-)
11. Tai Woffinden 8+1 (1,w,1,1*,2,3)
12. Gleb Czugunow 10+2 (1*,3,2,2,2*,0)
13. Maciej Janowski 16 (2,3,3,3,3,2)
14. Bartłomiej Kowalski 4 (3,1,0)
15. Michał Curzytek 2+1 (1,0,1*)
16. Daniel Bewley 6+1 (0,3,1*,0,1,1)

Moje Bermudy Stal Gorzów: 44

1. Szymon Woźniak 9+1 (3,1*,3,1,1)
2. Anders Thomsen 7+1 (0,2,2*,3,0)
3. Martin Vaculik 8+1 (2*,2,2,0,2)
4. Patrick Hansen 3 (2,1,-,-)
5. Bartosz Zmarzlik 14 (3,3,3,2,3)
6. Mateusz Bartkowiak 2 (2,0,0)
7. Jakub Stojanowski 0 (0,0,0)
8. Wiktor Jasiński 1+1 (1*,0)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL