Reklama

Reklama

Mają duńską perełkę oraz wielką dziurę w składzie

Beniaminek eWinner 1. Ligi nie wchodzi tam tylko po to, by przejechać sezon. Landshut Devils mają w składzie uznane pierwszoligowo nazwiska, a co za tym idzie, mogą śmiało włączyć się do walki play-off. Tym bardziej, że ich domowy tor będzie zagadką dla absolutnie każdego ligowego rywala.

Awans AC Landshut do eWinner 1. Ligi nie jest może jakąś sensacją, ale na pewno niespodzianką. Niemcy ostrożnie oceniali swoje szanse i raczej otwarcie o awansie nie mówili. W trakcie rundy zasadniczej kilka razy dobitnie przekonali się, że od najlepszych w lidze dzieli ich sporo. Play-offy pojechali jednak kapitalnie i spowodowali, że w Opolu poczekają co najmniej kolejny rok. W wyższej klasie rozgrywkowej ekipa Sławomira Kryjoma nie chce być tylko tłem. 

Hit transferowy - chcieli go w PGE Ekstralidze, wylądował w Landshut

Mads Hansen był w obrębie zainteresowania większości klubów ze wszystkich trzech polskich lig. Było jednak oczywiste, że tak szybko rozwijający się zawodnik, wicemistrz świata juniorów, nie zostanie w 2. Lidze Żużlowej. Był bardzo blisko przejścia do PGE Ekstraligi, ale ostatecznie zrobił tylko jeden krok do przodu. To wielki sukces transferowy działaczy z Landshut, bo wygrali batalię o niezwykle zdolnego żużlowca. 

Reklama

Hansen zapewne długo w eWinner 1. Lidze nie pojeździ. Jego rosnąca klasa sportowa nie umyka uwadze największych ośrodków w Polsce, które już teraz oferowały mu spore pieniądze. Tym bardziej warto pochwalić postawę zawodnika, który postanowił jeszcze nie rzucać się na głęboką wodę, tylko spokojnie iść po szczeblach drabinki prowadzącej na żużlowy szczyt. Jest więcej niż pewne, że do PGE Ekstraligi tak czy inaczej wkrótce trafi.

Największy atut - kogoś takiego w XXI wieku w Niemczech nie mieli

Norick Bloedorn to perła żużla za naszą zachodnią granicą. 17-latek już w debiucie w lidze polskiej pokazał się z kapitalnej strony, co tylko jeszcze bardziej skierowało uwagę na jego nazwisko. W dalszej części sezonu również prezentował się kapitalnie, a zainteresowanie tym chłopakiem wyrażały kluby ekstraligowe. Mówiło się, że jest już po słowie w Stali Gorzów. Był tam na obozie, zrobił dobre wrażenie i dostał nawet klubową poduszkę, którą wozi w busie.

Ostatecznie został w Landshut i to także spory sukces tamtejszych działaczy. Podobnie jak w przypadku Hansena (choć dzielą ich cztery lata) widać również chłodną głowę zawodnika i jego otoczenia. Niejeden już się sparzył na chęci szybkiego rozwoju sportowego. Dla Bloedorna wkrótce będzie miejsce w PGE Ekstralidze.

Zagrożenie - dziura w składzie

Skład Landshut Devils będzie oparty o tercet Berge-Huckenbeck-Smolinski. Można o ich być względnie spokojnym. Hansen jako U-24 także sobie poradzi. Pojawia się pytanie o piątego seniora. Będzie to Tobias Busch, Erik Riss lub Michael Haertel. W zasadzie można by tutaj losować, którego wstawić. Każdy prezentuje raczej zbliżony poziom sportowy, ale problem w tym, że ten poziom raczej nie za bardzo nadaje się do pierwszoligowych rozgrywek.

Istnieje możliwość łatania tej dziury np. Bloedornem w razie takiej konieczności, ale gdy gorszy dzień przytrafi się jeszcze jakiemuś seniorowi, może zrobić się kłopot. Oczywiście nikogo nie skreślamy, ale raczej trudno oczekiwać, by ktoś z trójki Busch-Riss-Haertel był w stanie zawojować eWinner 1. Ligę.

Przewidywany skład: 1. Berge 2. Riss 3. Huckenbeck 4. Hansen 5. Smolinski 6. Bloedorn 7. Bachhuber 8. Niedermeier.

Nasz typ na koniec sezonu: 5-6. 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje