Reklama

Reklama

Ludzie futbolu, którzy pokochali żużel. Jeden klękał, drugi szybko biegał, trzeci wybrał trenera roku

Zbigniew Boniek padający na kolana przed Tomaszem Gollobem po Grand Prix 1999 we Wrocławiu, to jeden z najsłynniejszych żużlowych obrazków z udziałem gwiazdy futbolu. Kiedy Boniek był małym chłopcem, to w niedzielę służył jako ministrant w kościele, a potem biegł na Polonię Bydgoszcz, by oglądać żużel.

Stanisław Szydłowski, prezes Bocheńskiego KS i sponsor Wisły Kraków, chciałby pomóc żużlowej Unii Tarnów. Już działa w tym sporcie, jako sponsor zawodnika Motoru Lublin Wiktora Lamparta i czterech zawodników Unii, w tym największej gwiazdy Rohana Tungate’a.



Szydłowski nie jest pierwszym człowiekiem futbolu, który wchodzi na żużlowe podwórko. Przed nim byli (wciąż są), w różnych rolach, Zbigniew Boniek, Dawid Kownacki i Michał Probierz.

Boniek dźwigał dla Golloba ciężkie torby

Boniek to nie tylko fan żużla, ale i osoba, która przez lata wspierała Tomasza Golloba. Jeździł z nim zawody, pomagał mu organizować sponsorów (sam też go sponsorował), przywoził mu też z Włoch części do motocykli. Kiedyś opowiadał, jak celnicy na lotnisku śmiali się, że Boniek znowu ma ciężkie walizki, a to były jakieś tłoki dla Tomasza.

Reklama

Wielki polski piłkarz z bliska oglądał, jak Gollob rozpycha się łokciami w żużlowym świecie, jak walczy z zagraniczną koalicją, która początkowo nie chciała widzieć na salonach krnąbrnego Polaka. Boniek stał wtedy murem za Gollobem. Kiedyś nawet przyłożył w twarz mechanikowi Amerykanina Billy’ego Hamilla, który skoczył na naszego zawodnika z pięściami.

Zobacz skróty półfinałowych spotkań LM

Sprawdź teraz!

Od dwóch lat Boniek jest dobrych duchem pierwszoligowej Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Wspiera klub jak może. Gollob jest dyrektorem sportowym Polonii.

Szybki, jak Kownacki

Kamil Brzozowski, obecnie żużlowiec OK Bedmet Kolejarza, powiedział kiedyś, że Dawid Kownacki, to najszybszy mechanik na świecie. Po mundialu w Rosji reprezentant Polski wybrał aktywny urlop i pomagał Brzozowskiemu w parku maszyn. - Pierwszą rzeczą, jaką człowiek widział po upadku, był Dawid, który najszybciej pojawiał się na miejscu zdarzenia, wykorzystując swoje naturalne zdolności - mówił Brzozowski w jednym z wywiadów.

Kownacki uwielbia żużel, bo pochodzi z Gorzowa, gdzie przecież rządzi Stal. Od małego chodził na jej mecze, a gdy poznał Brzozowskiego, to bardzo często pojawiał się w jego teamie na meczach. Piłkarz potrafi zmienić ustawienia motocykla, nalać paliwo, wymienić olej. Brzozowski kiedyś żartował, że chciałby się mu jakoś odwdzięczyć, ale na chłopca od podawania piłek jest za stary.

Kownacki jest zawodnikiem niemieckiej Fortuny Dusseldorf, w żużlu często udziela się jako ekspert.

Jak Probierz wybrał trenera roku

Z Michałem Probierzem, trenerem Cracovii, a wcześniej wielu ekip piłkarskiej Ekstraklasy, wiąże się jedna z najciekawszych żużlowych historii. To on w 2015 roku wybrał omyłkowo Piotra Barona menadżerem roku na Gali PGE Ekstraligi.

Nikt nie wie, jak to się stało. Kiedy Probierz czytał z kartki nazwisko: Baron za jego plecami leciały filmy z triumfującym Pawłem Baranem, trenerem Unii Leszno. Piłkarski szkoleniowiec pomylił jedną literkę nazwiska i poszło w świat, że to Baron jest najlepszy. Nikt tego później nie odkręcał.

Probierz został wówczas zaproszony na galę, bo żużlem interesował się od dziecka. Kiedyś na świętochłowickiej Skałce wsiadł nawet na motocykl. Przejechał prostą, w wiraż nie próbował się składać. Kiedyś zrobił to Boniek, który po dwóch albo trzech okrążeniach zaliczył upadek. Probierz z kolei ścigał się z kolegami na motorynkach. Na poważnie brał pod uwagę karierę w żużlu, ale doznał kontuzji palca, która mu to uniemożliwiła.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje