Reklama

Reklama

Leszek Tillinger. Pójdziesz do kościoła na sumę, zapomnij o meczu

- Nie wiem jak TVP potraktowałby czarny sport w wydaniu drugoligowym. Nie sądzę bowiem, żeby udało się zmieścić w ramówce wszystkie mecze z danej kolejki. Podejrzewam, że dostalibyśmy weekendowy pakiet góra dwóch meczów. Jeden, najciekawszy w otwartej antenie i drugi w internecie. A to i tak nie byłoby wcale złym rozwiązaniem - pisze w swoim najnowszym felietonie dla Interii były prezes Polonii Bydgoszcz Leszek Tillinger.

Telewizja publiczna zastanawia się ponoć nad włączeniem do swojej bogatej oferty programowej 2. Ligi Żużlowej i cyklu SEC. Te najbardziej łakome kąski, czyli PGE Ekstraliga, eWinner 1. Liga i Grand Prix są w tej chwili nie do wyrwania z innych stacji więc jeśli TVP chce na poważnie wziąć się za żużel, to teraz jest dobry moment na zrobienie pierwszego milowego kroku.

Turnieje towarzyskie i sparingi reprezentacji Polski, które TVP od jakiegoś czasu pokazuje mało kogo interesują. Tym kontentem TVP marki i domu dla żużla nie zbuduje. Ten od dawna jest bowiem Canal+ i od paru sezonów trochę też w Eurosporcie. Od czegoś trzeba jednak zacząć, a że w 2. LŻ jest potencjał udowodniły transmisje w Motowizji.

Reklama

TVP, to program dostępny w każdym gospodarstwie domowym dzięki telewizji naziemnej. Zasięgami i oglądalnością TVP bije komercyjną Motowizję na głowę, dlatego nie dziwi, że ciśnienie na nawiązanie współpracy z "publiczną" jest dość duże.

Nie wiem tylko jak TVP potraktowałby czarny sport w wydaniu drugoligowym. Nie sądzę bowiem, żeby udało się zmieścić w ramówce wszystkie mecze z danej kolejki. Podejrzewam, że dostalibyśmy weekendowy pakiet góra dwóch meczów. Jeden, najciekawszy w otwartej antenie i drugi w internecie. A to i tak nie byłoby wcale złym rozwiązaniem. W końcu słyszy się, że niektórzy prezesi kręcą nosem na bezpośrednie transmisje, bo te zabierają im kibiców na trybunach, a co za tym idzie skurczą się wpływy z biletów.

Kluby raczej powinny wybić sobie też z głowy, że TVP zapłaci im za możliwość wpuszczenia wozu transmisyjnego na stadion. Same relacje "na żywo" zjedzą już sporo pieniędzy, a 2. LŻ w TVP bardziej będzie nastawione na wartość promocyjną. Powierzchnie reklamowe dotrą do większej rzeczy odbiorców.

Dużą kością niezgody będą też godziny rozpoczęcia meczów. O 12 nikt nie chce słyszeć. Jeśli ktoś pójdzie na Sumę do kościoła, to wróci do domu na drugą połowę zawodów. W późniejsze godziny będzie ciężko się wbić. Wchodzenie w drogę i kolizję terminów z PGE Ekstraligą oraz jej zapleczem z góry jest skazane na porażkę.

Chociaż 2. LŻ zyskałaby największe dostępne okno wystawowe na świat, to atrakcyjniejszym produktem dla TVP byłby cykl turniejów o mistrzostwo Europy - SEC. Jeśli faktycznie potwierdziłyby się plotki, że Eurosport po pozyskaniu praw do Grand Prix i IMŚJ, oddałby komuś z miłą chęcią europejski czempionat, to TVP nie powinno się zastanawiać. SEC w połączeniu z 2. LŻ wyglądałby co najmniej przyzwoicie.

Jak widać na załączonym obrazku złotego środka nie ma. Każda ze stron będzie miała swoje racje i kontrargumenty. Sęk w tym, żeby wypracować satysfakcjonujące prezesów, telewizję oraz GKSŻ porozumienie.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy