Reklama

Reklama

Legendy żużla.  Antoni Woryna – elegancki kawalarz, medalista mistrzostw świata. Zmowa rywali zabrała mu złoto

Zmowa rywali zabrała mu tytuł

Reklama

Antoni Woryna to jednak legenda nie tylko Rybnika i Śląska, a całej żużlowej Polski. Zasłużył na to choćby przyłożeniem się do 5 medali Drużynowych Mistrzostw Świata dla naszego kraju - 2 złotych, srebrnego i 2 brązowych. Co jednak najważniejsze, rybniczanin był pierwszym w historii medalistą indywidualnych mistrzostw globu pochodzącym znad Wisły - dwukrotnie stawał na najniższym stopniu podium - w 1966 roku w Goeteborgu i 4 lata później we Wrocławiu.

Szczególnie udany był dla niego ten pierwszy finał. Najpierw przeszedł jak burza przez wszystkie etapy eliminacji - trafił nawet na podium finału kontynentalnego na "przeklętym" dla Polaków Wembley, a podczas wielkiego finału światowego w Szwecji był bardzo blisko sięgnięcia po złoto.

-Na tym, że nie zdobył złota, zaważył jeden bieg, w którym jechał z Barry Briggsem i Sverre Harrfeldtem. Oni się zmówili przeciwko Antkowi - uważa Cieślak. - W pewnym momencie najechali na taśmę, co zdekoncentrowało Worynę, potem się cofnęli i błyskawicznie ruszyli do przodu. Nasz zawodnik został na starcie, ale i tak było wielkie święto - dodaje. Młodszych kibiców warto poinformować, że wówczas regulamin zezwalał na nieograniczoną liczbę dotknięć taśmy przed startem. Zabronione było jedynie jej zerwanie, jednak karą za taki czyn nie było wykluczenie, a jedynie kara finansowa.

Chciał, by wnuk osiągnął to, czego zabrakło dziadkowi

Woryna zakończył karierę w wieku 34 lat. W ostatnich latach jazdy trapiła go spora liczba kontuzji i w którymś momencie zdecydował się powiedzieć "pas". Jego syn, Mirosław Woryna bardzo chciał pójść w ślady ojca, jednak ten kategorycznie mu tego zakazał. Wydawało się, że nazwisko Woryny na zawsze przeszło do historii polskiego żużla, jednak wszystko zmieniło pojawienie się wnuka - Kacpra.

Teść zawsze chciał, by ktoś kontynuował jego dzieło, więc gdy urodził się Kacper, to razem z mężem, podczas oglądania jakiegoś meczu żużlowego, wymyślili sobie, że założą Woryna Team. Teść miał być trenerem, mąż menedżerem, a Kacper zawodnikiem - wspomina Celina Woryna. - Pamiętam, jak kiedyś rozmawialiśmy o malutkim wówczas Kacprze. Powiedział mi wtedy: Antoni wiesz, chciałbym, by jeździł i osiągnął to, czego mnie zabrakło" - pisał Henryk Grzonka, dziennikarz Polskiego Radia.

Ku uciesze wszystkich okazało się, że Kacper Woryna to naprawdę spory talent, jeden z największych w nowożytnej historii rybnickiego żużla. - Kacper podobno bardzo go przypomina pod względem techniki jazdy. Ktoś nawet zrobił porównanie ich sylwetek na podstawie zdjęć i praktycznie można było je na siebie nałożyć - powiedział portalowi "Po Bandzie" ojciec, Mirosław Woryna.

Kiedy Kacper otrzymał ofertę jazdy dla Poole Pirates, dawnego brytyjskiego klubu swojego dziadka nie zastanawiał się podobno ani przez moment. - Fanem Piratów byłem od najmłodszych lat. Pewnie z powodu dziadka uwielbiałem zespół z Poole, a potem sam chciałem w nim jeździć. Teraz marzenia stały się rzeczywistością. Dziękuję Mattowi Fordowi za to, że znalazłem się w zespole. Czuję się tu jak w domu - mówił po podpisaniu kontraktu.

Samemu dziadkowi nie było jednak dane obserwować wymarzonych popisów swojego wnuka. Antoni Woryna zmarł 14 grudnia 2001 roku na skutek powikłań po operacji usunięcia nowotworu. Kacper pierwszy raz na motorynce usiadł dopiero kilka miesięcy później.

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

Zagłosuj i wygraj ponad 20 000 zł!

Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

 

 

 

 

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat: żużel | Antoni Woryna | row rybnik | Andrzej Wyglenda | Marek Cieślak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje