Kuźbicki z Eleven zaprasza na ligę: Cuda w półfinale? To możliwe!
Motor Lublin i Włókniarz Częstochowa to wielcy faworyci meczów półfinałowych w PGE Ekstralidze. - Te drużyny faktycznie wyglądają najlepiej, ale ja bym nie zabierał szans ani Stali Gorzów ani Apatorowi Toruń. Pod pewnymi warunkami oba zespoły stać na niespodziankę. Szczególnie gorzowianie pokazali, że potrafią skutecznie walczyć jadąc w osłabieniu - komentuje dla nas Marcin Kuźbicki z Eleven Sports.

W piątek i niedzielę odbędą się półfinały PGE Ekstraligi. Mecze Apatora Toruń z Motorem Lublin oraz Stali Gorzów z Włókniarzem Częstochowa zapowiadają się niezwykle ciekawie. Obie konfrontacje wziął pod lupę Marcin Kuźbicki - komentator stacji Eleven Sports, który podpowiada, czego możemy spodziewać się w tych pojedynkach.
Apator - Motor. Czy cud jest w ogóle możliwy?
Apator swoje nadzieje na awans musi upatrywać w korzystnym wyniku pierwszego spotkania. Potrzebne są fajerwerki, na które torunian na własnym torze bez wątpienia stać. Co prawda w rundzie zasadniczej Motor bez problemów wygrał na Motor Arenie (i to bez Dominika Kubery), ale mam wrażenie, że dyspozycja drużyny Roberta Sawiny w tej części sezonu jest nieco lepsza.
Przymknąłbym więc oko na ich słaby mecz w ćwierćfinale na własnym torze przeciwko Stali Gorzów. Szczerze mówiąc wątpię, że tak bezbarwny występ powtórzy Jack Holder. Zresztą ostatni mecz na Jancarzu mógł go podbudować i poprawić relacje z kibicami. Pamiętamy bowiem, że po pierwszym meczu ze Stalą skandowali hasła w stylu "gdzie jest Holder?".
Jeśli miałbym szukać gdzieś szans Apatora, to zwróciłbym uwagę na juniorów Motoru, którzy trochę obniżyli loty. Wiktor Lampart miał złapać wiatr w żagle po zmianie silników i przesiadce na jednostki Flemminga Graversena, ale ostatnie spotkanie przeciwko Fogo Unii Leszno pokazało coś innego. Z drugiej jednak strony Moto Arena zawsze mu leżała. Poza wszystkim lubelska drużyna świetnie się uzupełnia. Jeśli słabiej pojedzie jeden z zawodników, to inni potrafią załatać tę lukę.
Można powiedzieć, że Apator przystępuje do tej rywalizacji z pozycji "underdoga", a to zawsze pomaga. Mało kto spodziewa się po nich awansu. Żeby to jednak było realne moim zdaniem muszą wygrać u siebie różnicą minimum 10 punktów, aby walczyć o swoje na wyjeździe w Lublinie.
Stal - Włókniarz. Gorzowianie potrafią jechać w osłabieniu
Ten dwumecz czysto teoretycznie zapowiada się ciekawiej. W rundzie zasadniczej między tymi drużynami padł remis w dwumeczu. Choć teoretycznie w ostatnim czasie zdecydowanie mocniejszy jest Włókniarz, to ja bym nie odbierał szans Stali Gorzów. Znów odwołam się do rundy zasadniczej, gdzie gorzowianie byli w stanie wygrać u siebie różnicą 10 punktów mimo tego, że w ich drużynie zabrakło kontuzjowanego Szymona Woźniaka oraz Oskara Palucha, który wtedy jeszcze nie mógł startować w lidze. Natomiast w rewanżu po pierwszym starcie wykruszył się Anders Thomsen, a w ogólnym rozrachunku i tak padł remis.
Na pewno będziemy mądrzejsi po piątkowym meczu w Gorzowie. Wynik Stali w dużej mierze zależy od tego, co pokaże Patrick Hansen. W ćwierćfinale zobaczyliśmy dwa oblicza tego zawodnika. Dla mnie natomiast w tym pierwszym spotkaniu faworytem będą gospodarze, a ich dalszy los uzależniam od wypracowanej zaliczki. Jeżeli zwyciężą na Jancarzu różnicą około 10 punktów, to w rewanżu są w stanie się obronić.
Dodam jeszcze, że ciekawie zapowiada się w tej konfrontacji pojedynek formacji młodzieżowych. Obie strony mocno liczą na swoich juniorów. Para Miśkowiak - Świdnicki jest bardzo silna, ale Oskar Paluch jest nieprzewidywalny i stać go na zwycięstwa z bardziej doświadczonymi zawodnikami.








