Odkąd Jerzy Kanclerz kupił Polonię z rąk Władysława Golloba, ojca Tomasza, praktycznie w każdym sezonie mówi się o bydgoskim klubie dużo, ponieważ cele są ambitne. Najpierw byliśmy świadkami "cudu nad Brdą", czyli wygranej w finale 2. Ligi Żużlowej, gdy Polonia, pokonując PSŻ 61:29, w cudownych okolicznościach odrobiła 28-punktową stratę z Poznania. Sternik 7-krotnego mistrza Polski w pierwszym meczu po awansie chciał się utrzymać i to się udało, choć z dużymi problemami.
Żużel. Polonia Bydgoszcz i jej cztery lata sportowych niepowodzeń
W kolejnym sezonie było "tylko" piąte miejsce. Tylko, ponieważ podstawowym celem władz klubu był start w play-off, a więc pierwsza czwórka. Zabrakło wówczas trzech punktów - zwycięstwa w ostatniej kolejce rundy zasadniczej w Ostrowie. Po tym meczu Jerzy Kanclerz stanął przed kamerami Canal+, pokazując w swoich wypowiedziach dużą klasę i szacunek do lepszej drużyny. Brak miejsca w pierwszej czwórce był jeszcze większym ciosem dla kibiców, którzy, widząc fantastyczną jazdę na torze w Bydgoszczy choćby takiego Wadima Tarasienki, marzyli o rychłym awansie do PGE Ekstraligi.Następna próba? Dokonanie głośnych transferów, postawienie na nazwiska i odważna deklaracja - jedziemy o awans! Kenneth Bjerre, Matej Zagar, Adrian Miedziński czy wygrana walka o łakomy na rynku kąsek w osobie Łotysza Olega Michaiłowa, to miało być to. Dramatyczna kontuzja w półfinale ligi Adriana Miedzińskiego i wyraźnie przegrany dwumecz z Falubazem oznaczał koniec sezonu oraz przełożenie planów na kolejny rok.
Głośny transfer znanego zawodnika. Mocne słowa o klubie, błyskawiczna reakcja
Żużel. Transfery. Brak PGE Ekstraligi = brak Wiktora Przyjemskiego
Przechodzimy już do sezonu 2023, czyli do sezonu zapowiadanego jako "być albo nie być" Wiktora Przyjemskiego w Bydgoszczy. Wychowanek Polonii rok wcześniej odrzucił propozycje innych klubów z PGE Ekstraligi, aby dać jej jeszcze jedną szansę na awans. Przedłużenie umowy uzależniał jednak od awansu. Awansu nie było, znów bydgoszczanie przegrali w półfinale, tylko tym razem lepszy był INNPRO ROW Rybnik. Nie bez znaczenia była kontuzja Przyjemskiego, który nie wystąpił w najważniejszych meczach, a po porażce Polonii w dwumeczu, ze łzami w oczach oficjalnie ogłosił odejście.Rozstanie miało trwać tylko rok. Polonia, już bez Przyjemskiego, znów zapowiadała walkę o awans. Prezes Kanclerz zainwestował we wzmocnienie sztabu szkoleniowego i ten ruch okazał się dobry. Trener Tomasz Bajerski uczynił z owalu przy ulicy Sportowej w Bydgoszczy twierdzę, gdzie Polonia wręcz rozbijała każdego napotkanego przeciwnika. W finale ligi jednak pokonała INNPRO ROW "tylko" 49:41 i zamiast fety (przed meczem rozstawiono namioty do świętowania), była stypa (w Rybniku przegrała 40:50).
Zakochał się w polskim mieście. Padły zaskakujące słowaW sezonie 2025 prezes Kanclerz kontynuuje opowieści o awansie, w lokalnych mediach wymienia nazwiska zawodników, o których marzy. Padło ostatnio nazwisko Artioma Łaguty. Wykluczyć awansu Polonii w zupełności nie można, gdyż klub działa na solidnych fundamentach - zarówno finansowych, jak i organizacyjnych. Prezes zbudował też dream team. Pojawia się nawet pytanie, czy tak mocna drużyna była kiedykolwiek na zapleczu elity? Być może Unia Tarnów w sezonie 2009 z Januszem Kołodziejem na pokładzie lub Apator Toruń w sezonie 2020 z braćmi Holderami.
Takie gwiazdy, jak Szymon Woźniak, Kai Huckenbeck, Krzysztof Buczkowski i Aleksandr Łoktajew, straszą rywali. Już sama wieść o rywalizacji z nimi może stwarzać niepokój w innych drużynach, nawet z Fogo Unią na czele, która również zbudowała gwiazdorski skład. Walka o awans zapowiada się pasjonująco.
Motor Lublin pozbawił go pracy. Wielka kariera na zakręcie








![LM: Barcelona - Feyenoord Rotterdam. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9H9J51PKONCQ-C401.webp)




