Reklama

Reklama

Koszmar z ulicy Piłsudskiego. Motor zmiażdżył Arged Malesę

Nie było niespodzianki, bo być nie mogło. Arged Malesa uległa Motorowi Lublin w meczu otwierającym kolejkę PGE Ekstraligi 35:55. Mimo wysokiej porażki gospodarze momentami mogli się podobać, ale różnica klas była zbyt duża.

Motor Lublin męczył się tylko dwa biegi

Faworyt był jeden, ale pierwsze dwa biegi wcale tego nie pokazały. Najpierw kapitalną akcję na samej kresce pokazał Chris Holder, który dosłownie na linii wyprzedził Mikkela Michelsena. Stadion oszalał, bo takiej radości w Ostrowie w tym sezonie zbyt wiele nie mają. Chwilę później zaskoczył Jakub Krawczyk, który pokonał kapitalny duet Cierniak-Lampart.

Zarysowała się kilkupunktowa przewaga gości, ale była wielka szansa na choć częściowe jej zniwelowanie. Para Berntzon-Gapiński prowadziła 5:1, ale na prostej przeciwległej zdefektował motocykl tego drugiego i skończyło się 3:3. To podcięło skrzydła miejscowym.

Reklama

Godzinę czekali, by wygrać wyścig

Tylko błąd Mateusza Cierniaka spowodował, że Motor nie wygrał podwójnie zarówno siódmej, jak i ósmej gonitwy. - Kąsał, kąsał i ukąsił - mówili komentatorzy. Gapiński na ostatnim okrążeniu dopadł młodego zawodnika Motoru.

Arged Malesa dopiero za 10. podejściem zdołała wygrać drużynowo jakiś bieg. Berntzon i Nielsen pokonali 4:2 parę Kubera-Lampart, choć przez chwilę było 5:1. Drugi z lubelskich juniorów w piątek prezentował się słabo i gdyby rywal był mocniejszy, mógłby skończyć zawody z jeszcze gorszym dorobkiem.

Kobiety i dzieci zostały w domach

To, jak mocny jest w tym roku Motor, najlepiej opisał Michał Korościel. - Jak ta drużyna przyjeżdża do jakiegoś miasta, to kobiety i dzieci zostają w domach - rzucił. Ma rację. W Ostrowie już nawet matematycznie pozamiatane było po 12. biegu. Choć tak naprawdę szans nie było od początku.

W drugiej fazie zawodów zgasł Holder, co jeszcze dodatkowo skomplikowało sprawę gospodarzom. Przegrywali kolejne biegi i nie mieli po prostu gdzie i kim odrabiać. Próbował Oliver Berntzon, ale on jechał w systemie binarnym, jak określił to Marcin Kuźbicki, czyli przeplatał zera z trójkami.

Może połową, a może jedną trzecią maksymalnego nakładu sił Motor spokojnie dowiózł wysokie zwycięstwo i po raz szósty sięgnął po komplet punktów. 55:35 mówi samo za siebie.

ARGED MALESA OSTRÓW: 35

MOTOR LUBLIN: 55

Arged Malesa Ostrów: 35
9. Oliver Berntzon 8 (0,3,0,3,0,2)
10. Tomasz Gapiński 8 (2,2,0,2,2,0)
11. Grzegorz Walasek - zastępstwo zawodnika
12. Matias Nielsen 5+1 (1,0,1,-,2,1*)
13. Chris Holder 11 (3,0,3,1,2,0,2)
14. Jakub Krawczyk 3 (3,0,0,0)
15. Sebastian Szostak 0 (0,-,0)
16. Tim Soerensen

Motor Lublin: 55
1. Mikkel Michelsen 15+1 (2,1*,3,3,3,3)
2. Mateusz Tudzież - (-,-,-)
3. Jarosław Hampel 12+1 (1*,3,3,3,1,1)
4. Maksym Drabik 12+1 (3,1,2,2*,1,3)
5. Zastępstwo zawodnika
6. Wiktor Lampart 3 (2,1,0)
7. Mateusz Cierniak 4+2 (1*,1*,1,1)
8. Dominik Kubera 9+1 (2*,2,2,3,0)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL