Koszmar Golloba trwa. Był w szpitalu, niepokojące kulisy. Znów infekcja
Niedługo minie już dziewięć lat od koszmarnego wypadku Tomasza Golloba na torze motocrossowym. Pomimo upływu czasu, Polak wciąż ma spore problemy zdrowotne. Ostatnio co prawda pokazał się przed kamerą przy okazji rozpoczęcia sezonu, ale optymizm kibiców nie potrwał długo. 55-latek niedawno znów trafił do szpitala. Ponownie dała o sobie znać infekcja. Szczegóły w rozmowie z WP SportoweFakty ujawnił sam zainteresowany. Nie brakowało niepokojących słów.

Tomasz Gollob podczas swojej owocnej kariery wielokrotnie zaliczył groźnie wyglądające upadki. To jednak nie na torze żużlowym miał miejsce ten najpoważniejszy. W 2017 roku tragicznie zakończyły się dla naszego mistrza zawody motocrossowe w Chełmnie. Istniała wtedy nawet obawa zagrożenia życia. Lekarze stanęli na szczęście na wysokości zadania, lecz 55-latek do dziś porusza się na wózku inwalidzkim.
Legendarny sportowiec, pomimo trudnego czasu, pozostał przy ukochanej dyscyplinie. Od kilku lat pełni funkcję telewizyjnego eksperta i nie inaczej było na start sezonu 2026. Nie brakowało pozytywnych głosów ze strony kibiców dotyczących obecnego wyglądu mistrza. Niestety rzeczywistość nie jest tak kolorowa. Szczegóły dramatu legendy wyszły na jaw przy okazji wywiadu z portalem WP SportoweFakty.
Wychowanek Polonii Bydgoszcz ponownie potrzebował dłuższej wizyty w szpitalu. W kość dała mu infekcja. "W takich przypadkach nie pomagają antybiotyki i muszę brać silniejsze leki, a wszystko pod całodobową opieką lekarzy. Ludzie ciągle myślą, że za chwilę będę biegał, ale jednak moja rzeczywistość jest zupełnie inna. Ostatnio mocno schudłem, ale powód nie jest taki, jak wszyscy myślą. Raczej się z tego nie cieszę" - wyznał Mateuszowi Puce.
Tomasz Gollob się nie poddaje. Tak teraz wygląda życie mistrza
Sytuacja została opanowana, wobec czego fani zobaczyli legendę w telewizji. Poza kamerami 55-latek stale się rehabilituje i walczy z przeciwnościami losu. "Staram się ćwiczyć nawet dwie godziny dziennie. Głównie chodzi o pionizację, chodzenie przy pomocy egzoszkieletu i zestaw podstawowych ćwiczeń, jak choćby rowerek na ręce. Niestety, każda hospitalizacja cofa mnie przynajmniej o dwa tygodnie. Widzę jednak wyraźnie, że ćwiczenia poprawiają moje samopoczucie" - podsumował trudny wątek.
Wracając do sezonu 2026 w PGE Ekstralidze, to rozpoczął się on dla postronnych kibiców rozczarowująco. Obejrzeliśmy wczoraj dwa pogromy. Fogo Unia Lesza rozbiła u siebie Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Betard Sparta Wrocław natomiast nie dała większych szans Stelmet Falubazowi Zielona Góra.













