Kłopoty polskiej gwiazdy. Zdradził przyczynę, kibice nie będą zadowoleni
Za moment faza play-off, a ebut.pl Stal ma ciągły problem z polskim seniorem. Chodzi o Oskara Fajfera, który znacząco obniżył loty względem ubiegłego sezonu. Niektórzy chcieliby już nawet pożegnać wychowanka Startu Gniezno, ale w Gorzowie w taki sposób nie myślą. Zresztą ma on ważny kontrakt na przyszły rok. Problem 30-latka leży głębiej, a on sam bezradnie rozkłada ręce. Wpływ na dyspozycję miała jedna konkretna decyzja w trakcie sezonu.

ebut.pl Stal Gorzów ma problem przed fazą play-off. W zasadzie po każdym ich zawodniku nie wiadomo, czego się spodziewać. Zespół potrafi wygrać z mocnym rywalem, by za tydzień polec na terenie spadkowicza. Największy kłopot jest z jednym z seniorów. Muszą go jak najszybciej postawić na nogi.
Problemy gwiazdy, wszystko przez jedną decyzję
Chodzi o Oskara Fajfera, dla którego jest to drugi rok startów w elicie po długim rozbracie. Polak przychodził w miejsce Bartosza Zmarzlika i choć każdy zdawał sobie sprawę, że 4-krotnego mistrza świata nikt nie zastąpi, ten spisał się bardzo dobrze. Do samego końca walczył o miano objawienia sezonu z Grzegorzem Zengotą.
Teraz natomiast jest czwartym zawodnikiem, u którego zanotowano największą zniżkę formy względem poprzedniego sezonu. Średnia biegowa z 1,76 spadła aż na 1,42. Fajfer już na początku sezonu nie był zadowolony ze swojej dyspozycji. W kuluarach mówiło się, że odstawił silniki Flemminga Graversena, stawiając na jednostki między innymi Ashleya Hollowaya. Nadal jednak nie doszedł z nimi do ładu i miewa spore wahania formy.
Musiałem w trakcie sezonu zmienić tunera. Potrzeba czasu, żeby się odnaleźć. Nie ma już sparingów, gdzie można testować, tylko są mecze ligowe. Musisz w ciemno reagować na bieżąco w trakcie meczu. Nie masz tego feedbacku odnośnie sprzętu
Czas na przełamanie, rywal spadł mu z nieba
- Aktualnie chyba nikt z naszych zawodników nie jest usatysfakcjonowany swoją prędkością - przyznaje z rozbrajającą szczerością. Z jednej strony nie ma co się dziwić. Jeśli zmieniasz tunera w trakcie sezonu, to ciężko się z dnia na dzień odnaleźć. Dobrym przykładem jest Dominik Kubera, który mówił o tym wprost. Zawodnik na nowo musi poznać swój sprzęt, chyba że ma to szczęście i od razu ze wszystkim trafi
Problem w tym, że u Oskara trwa to już dłuższy czas. O ile na torze w Gorzowie robił swoje do momentu ostatniego starcia z Betard Spartą Wrocław, to największą kulą u nogi są mecze wyjazdowe. Wyjątkiem był tylko występ na Motoarenie w Toruniu. Tam poprowadził Stal do zwycięstwa, inkasując 10 punktów. To właśnie z KS Apatorem gorzowianie zmierzą się w dwumeczu ćwierćfinałowym.
- Patrząc na rundę zasadniczą, to dla nas lepiej, że trafiliśmy na Toruń. Wygraliśmy z nimi oba mecze, więc to jest plus dla nas. Chyba każdy z nas lubi tam jeździć. Spoglądając na mecz GKM-u z Częstochową, to widać jaki mają atut własnego toru. My również tam przegraliśmy. Apator wydaje się w tym wypadku teoretycznie korzystniejszym przeciwnikiem dla nas - tłumaczy.
Dyspozycja Fajfera będzie teraz kluczowa. Przed sezonem mówiło się, że Stal jest w gronie tych, którzy mogą Motorowi Lublin napsuć sporo krwi. Co z tego wyjdzie zobaczymy niedługo. Ich celem oczywiście jest awans do finału i tam najpewniej spotkaliby się ze wspomnianym mistrzem Polski.













