Reklama

Reklama

Kenni Larsen zakończył karierę żużlowca. Rok temu postrzelił się z wiatrówki

Utalentowany żużlowiec z Danii Kenni Larsen podjął najtrudniejszą w swoim życiu decyzję o przedwczesnym zakończeniu kariery. To pokłosie fatalnego w skutkach wypadku w kwietniu ubiegłego roku, gdy sportowiec sam postrzelił się z wiatrówki w prawą skroń i przebywał w śpiączce farmakologicznej.

"Ta wiadomość jest najtrudniejszą, jaką napisałem" - tymi słowami rozpoczyna się oświadczenie Kenniego Larsena, zamieszczone na publicznym profilu sportowca na Facebooku.

28-letni Larsen dowodzi, że zasadniczo mógł dokonać innego wyboru, czyli zdecydować się na kontynuowanie kariery żużlowca. Duńczyk uznał jednak, że zdrowie ma się tylko jedno, a to - zdaniem lekarzy - poprzez speedway byłoby wystawione na ciężką próbę.

"Chociaż nie zabroniono mi jazdy na motocyklu, to lekarze zalecili mi, abym się zatrzymał. Mówią, że operacja przeprowadzona na mózgu wymaga czasu, by go uzdrowić. Chodzę do kontroli co drugi miesiąc, wszystko idzie w dobrą stronę, ale stresujący tryb życia związany z żużlem mógłby mieć na mnie zły wpływ. Co prawda mógłbym jeździć hobbistycznie, ale to byłoby dla mnie za mało" - stwierdził Larsen.

"Dziękuję wszystkim, którzy są ze mną w czasie kariery i choroby. Trudno mi podjąć tę decyzję, ale trzeba myśleć o swoim zdrowiu" - zakończył Duńczyk.

Reklama

Karierę w polskiej lidze Kenni Larsen zaczynał w Speedway Wandzie Kraków w 2011 roku, a największą karierę zrobił w barwach Stali Rzeszów. Jego ostatnim klubem na szczeblu PGE Ekstraligi był Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra, lecz w zespole z myszką miki na plastronie nie zdążył zadebiutować.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama