Reklama

Reklama

Kenneth Bjerre: To jakieś jaja

Organizatorzy Grand Prix na żużlu ogłosili, że rezerwowymi cyklu w przyszłym roku będą: Martin Smolinski, Max Fricke i Peter Kildemand. Obecność tego ostatniego mocno rozzłościła jego kolegę z kadry Kennetha Bjerre.

Bjerre miał nadzieję, że organizatorzy GP przyznają mu dziką kartę lub w ostateczności umieszczą go wśród rezerwowych. Nic takiego się jednak nie stało.

"Kiedy się o tym dowiedziałem, byłem cholernie wkurzony. Zamierzam napisać list do FIM oraz władz cyklu, ponieważ mam do nich mnóstwo pytań. Można było się spodziewać, że dziką kartę dostanie Nicki Pedersen, ale myślałem, że w takim wypadku zostanę choćby rezerwowym. Wychodzi na to, że nie opłaca się startować w eliminacjach, bo później i tak promowany jest ktoś inny. Cała sytuacja to jakieś jaja" - powiedział wzburzony Bjerre.

Reklama

W przyszłym roku w GP zobaczymy czterech Polaków. Poza broniącym brązowego medalu Bartoszem Zmarzlikiem, wystąpią także Piotr Pawlicki, Patryk Dudek i Maciej Janowski, który otrzymał dziką kartę.

Zobacz materiał wideo:


Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama