Reklama

Reklama

Kasprzak: Miejsce w finale wziąłbym w ciemno

Krzysztof Kasprzak, który w sobotniej Grand Prix w Pradze zajął drugie miejsce, przyznał, że przed zawodami nie spodziewał się, że awansuje do finału. Teraz żużlowiec chce się skupić na walce o pozostanie w cyklu na kolejny sezon.

Przed turniejem w Pradze zawodnik Stali Gorzów Wielkopolski w trzech edycjach GP zdobył łącznie 13 punktów. W Pradze powiększył ten dorobek o 12.

"W moim podejściu do zawodów nic się nie zmieniło. Wreszcie moje motocykle były szybkie i efekt był widoczny na stadionie Marketa. Poza tym po długiej zimie brakowało mi startów i teraz jest zdecydowanie lepiej. Ten sezon dziwnie się zaczął i teraz powinno być już z górki. Oby moje motocykle nadal były szybkie i sprzyjało mi szczęście" - powiedział Kasprzak po zawodach.

Jak przyznał, nie przejmował się krytyką i cierpliwie czekał na lepszy występ.

Reklama

"Słyszałem sporo komentarzy, że nie nadaję się do Grand Prix. Jednak wszyscy staramy się dobrze reprezentować Polskę. Przecież nie pokonuję tysięcy kilometrów, aby przegrywać. Nie ma co się przejmować negatywnymi opiniami" - dodał żużlowiec.

Zdecydowanie poniżej oczekiwań zaprezentowali się Tomasz Gollob i Jarosław Hampel. Ten pierwszy odpadł po fazie zasadniczej i stracił pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Z kolei Hampel odpadł w półfinale.

"Początek miałem nieco łatwiejszy, ponieważ startowałem z korzystniejszych miejsc i wykorzystałem dobrą przyczepność. Później tor był wysuszony i nie było już tak dobrze. Przed półfinałem zamieniłem motocykl i okazało się to dobrym posunięciem" - ocenił.

Kasprzak przyznał, że drugie miejsce jest zaskoczeniem dla niego samego.

"Przed tymi zawodami miejsce w finale wziąłbym w ciemno. Bardzo się cieszę z drugiego miejsca. Przez ostatnie tygodnie ciężko pracowałem i moi trenerzy mówili, że półfinał jest w moim zasięgu. Jeździłem bowiem coraz lepiej. Poza tym nie ciążyła na mnie żadna presja i to też mi pomogło" - ocenił żużlowiec, który w tym sezonie powrócił do cyklu Grand Prix.

"Chcę pozostać w najlepszej ósemce na dłużej. Ostatnie pięć lat straciłem na tym, aby wrócić do elity. Łatwiej jest się tu utrzymać niż awansować. Dlatego muszę zbierać kolejne punkty" - zakończył Kasprzak.

Z Pragi Marcin Cholewiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje