Jasna Góra górą, jasny szlag trafił kibiców z Wrocławia!
Jakub Miśkowiak i Jonas Jeppesen wreszcie pojechali tak, jak chcieliby tego częstochowscy kibice. Pozwoliło to Włókniarzowi wygrać na wyjeździe z Betard Spartą Wrocław. Na Dolnym Śląsku coraz bardziej boją się wypadnięcia z pierwszej szóstki, bo na miarę oczekiwań w ich zespole spisuje się tylko Maciej Janowski.

Betard Sparta Wrocław - noty:
Gleb Czugunow 2-. Mimo ważnego, dziewiątego numeru na plecach dobrze wyszedł mu tylko jeden wyścig - dziewiąty. Reprezentant Polski udanie wykorzystał pierwsze pole i przywiózł za sobą Leona Madsena. Ani wcześniej, ani później tak dobrze już nie było - pokonywał tylko juniorów i Bartosza Smektałę. Mimo to wziął udział w piętnastym biegu, co najlepiej świadczy o formie Spartan.
Tai Woffinden 1. Po trzykrotnym mistrzu światu został tylko szyld! Brytyjczyk na własnym torze przegrywał choćby z Jakubem Miśkowiakiem! Na Dolnym Śląsku ma co prawda status legendy, ale taka renoma oznacza nie tylko przyjemności, lecz również pewne obowiązki. Z tych Woffinden się zaś nie wywiązuje.
Maciej Janowski 5. Poza wpadkami w pierwszym i oistatnim biegu był sobą - królem Stadionu Olimpijskiego. Sam jednak meczu nie wygra, skoro problemy ma nawet ze zdobyciem medalu IMŚ. Niestety dla wrocławian, na horyzoncie nie widać żadnego z tamtejszych zawodników mogących do niego doszusować.
Bartłomiej Kowalski. 2+. Na Stadionie Olimpijskim bądź co bądź oczekuje się po nim regularnych zwycięstw z rówieśnikami. W biegu młodzieżowym wygrał co prawda z Mateuszem Świdnickim, ale musiał uznać wyższość Jakuba Miśkowiaka. Później powetował sobie te porażkę punktami na Smektale i Jeppesenie.
Michał Curzytek 1. Żadnego zdobytego punktu, po dwóch czwartych miejscach był zmieniany. Choć nie lubimy wstawiać luf juniorom, to nie uda nam się naciągnąć tej oceny.
zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa - noty:
Leon Madsen 5. Swoją przygodę z polskim żużlem rozpoczynał we Wrocławiu i widać, że niewiele z tamtych czasów zapomniał. Udowodnił, że drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Grand Prix należy mu się jak psu buda. Jest liderem z prawdziwego zdarzenia.
Jonas Jeppesen 4-. Śmiano się z niego, gdy mówił, że z drugim numerem startowym pojedzie lepiej. Pojawił się na torze po raz pierwszy i przywiózł za sobą... Woffindena z Janowskim. Później nie był już tak fenomenalny, ale wciąż zaskakująco szybki! W pełni zasłużył sobie na start w biegu nominowanym. Jeśli w kolejnych meczach w pełni pozbędzie się łatki "dziury w składzie", to częstochowianie mogą wyrosnąć na poważnego kandydata do tytułu.
Bartosz Smektała 2+. Zaczął obiecująco, skończył jak zazwyczaj. Wciąż zmaga się z ogromnym kryzysem i trudno stwierdzić co właściwie jest jego przyczyną. Pod Jasną Górą wymaga się od niego znacznie więcej.
Kacper Woryna 5. Po cichu wyrósł nam na jednego z najlepszych Polaków w PGE Ekstralidze. Stał się zawodnikiem, jakiego widziano w nim w latach juniorskich. Współpraca z Rafałem Lewickim służy mu na tyle, że z przeciętnej drugiej linii stał się pełnoprawnym liderem drużyny.
Jakub Miśkowiak 4+. Ojciec zwycięstwa Włókniarza. Trafił w sprzęt, znalazł odpowiednią formę i dziś nikt nie kwestionuje już jego umiejętności. Z powrotem przebija się na szczyt listy najlepszych młodzieżowców w naszym kraju.
Mateusz Świdnicki 2. Na wyjazdach zawsze radzi sobie gorzej, ale zrobił to, co do niego należało - przywiózł 2 punkty. Tyle samo ile ma na dzisiejszej "cenzurce".








