Reklama

Reklama

Jarosław Hampel: Było tragicznie!

Na wiele więcej w wykonaniu Jarosława Hampela liczyli polscy kibice. Popularny "Mały", który doskonale zna wrocławski obiekt, zawody zakończył z dorobkiem tylko 6 punktów.

Po turnieju Hampel nie szczędził sobie słów krytyki.

Jarku, to chyba nie tak miało wyglądać. Własny tor, wspaniale dopingujący kibice i klapa...

Tor był dobrze przygotowany, pomijając te opady deszczu, sprzęt również był dosyć dobry, silniki szybkie. To ja po prostu źle pojechałem. Źle pojechałem i jeszcze raz źle pojechałem. Cóż mogę więcej powiedzieć...

Czy o tym kiepskim całokształcie zadecydował trzynasty wyścig, w którym prowadziłeś i po wyprzedzeniu przez Harrisa zanotowałeś drugi upadek?

Pierwsza rzecz to fakt, że niepotrzebnie zostawiłem Harrisowi miejsce po zewnętrznej. Po prostu źle pojechałem. Chyba wszystkie biegi, może poza pierwszym, pojechałem bardzo źle. Sam jestem zaszokowany swoim słabym występem. Liczyłem na dużo więcej. Czułem się dosyć dobrze, ale nic z tego nie wyszło. Na dodatek jakieś bzdurne upadki, wpadałem akurat w największą dziurę, tam gdzie nie powinienem pojechać! Przewracałem się dwa razy, co jest już w ogóle nieporozumieniem. I tyle. Zupełnie źle jeździłem na tym torze.

Reklama

Te zawody to prawdziwa klęska w wykonaniu Polaków...

Nie będę wypowiadał się na temat ogółu. Co można powiedzieć? Było tragicznie! Wszyscy widzieliśmy to, co się działo. Jeśli chodzi o mnie, to muszę usiąść, przeanalizować te zawody, obejrzeć na wideo, zobaczyć jak jeździłem i zastanowić się nad tym, dlaczego było tak, a nie inaczej, żeby później nie jeździć tak jak tu we Wrocławiu, bo wyglądało to beznadziejnie.

Narzekałeś ostatnio na sprzęt. Czy w tej kwestii coś się poprawiło?

Tak, było już dosyć dobrze. Myślę, że nie byłem wolny. Po prostu gubiłem punkty przez moje błędy. Jestem zawiedziony i jednocześnie zły na siebie, bo liczyłem na dużo więcej. Miałem nadzieję, że dojadę do półfinału, a nawet do finału. Tak naprawdę wiozłem tych punktów dosyć dużo. Gdyby nie moje bzdurne błędy, przywiózłbym te 10 - 11 punktów przed półfinałem, a później wszystko było możliwe. Nie ma jednak co gdybać. Pojechałem słabo i nie dostałem szansy w półfinale, bo mi się nie należała.

Nicki Pedersen to jest ten zawodnik, który w tym roku będzie poza zasięgiem rywali i wywalczy tytuł?

Dał sygnał, że tak będzie. To już była druga świetna runda w jego wykonaniu i tutaj żadnego przypadku nie było. Jestem przekonany, że będzie walczył o tytuł Mistrza Świata.

Justyna Niećkowiak, Wrocław

Dowiedz się więcej na temat: Jarosławie | kibice | zawody | Jarosław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje