Historyczne zwycięstwo! Polacy mistrzami Europy!
Potwierdziły się obawy kibiców, które wybrzmiewały po ogłoszeniu informacji, że gospodarzem Enea European Team Speedway Championship będzie stadion na poznańskim Golęcinie. Zawody, delikatnie mówiąc, nie porwały i to pomimo doborowej obsady. Kibiców zgormadzonych na stadionie w Poznaniu radować mogły jedynie dobra oprawa i wyniki – Polacy zwyciężyli w historycznych, pierwszych Drużynowych Mistrzostwach Europy przed reprezentantami Wielkiej Brytanii i Danii.

Początek zawodów dał nadzieję na to, że na poznańskim Golęcinie odbędą się w końcu interesujące zawody pełne mijanek. W pierwszym wyścigu Bartosz Zmarzlik ścigał zaciekle i efektownie Daniela Bewley’a, a w drugiej gonitwie Janusz Kołodziej musiał dwoić się i troić na całym dystansie biegu, żeby minąć na ostatnim okrążeniu Roberta Lamberta.
Niestety później oglądaliśmy to, co poznańscy kibice znają doskonale - nudę. Większość biegów kończyła się de facto na wyjściu z pierwszego łuku, a jeśli dochodziło do jakichś mijanek, to najczęściej wynikały one z błędów żużlowców lub były jedynym ciekawym wydarzeniem w całym biegu. Tor bardzo szybko się przesuszał i tworzyło się w nim sporo dziur, co nie sprzyjało walce, tylko upadkom. Przekonał się o tym Maciej Janowski, który w wyścigu szóstym wjechał w koleinę, nie opanował motocykla i upadł. Na szczęście zawodnikowi Betard Sparty Wrocław nic się nie stało.
Tor w Poznaniu najnudniejszy w Polsce?
Można sobie żartować z poznańskiego owalu, można się irytować kolejnymi zawodami rozgrywanymi w Lasku golęcińskim, ale sprawa jest bardzo poważna. Nie jest tak, że w ostatnim czasie zdarzają się w Poznaniu nudne zawody - one są normą od momentu reaktywacji w 2015 roku. Do tego stopnia, że już zaczęto nazywać owal przy ul. Warmińskiej 1 najnudniejszym torem żużlowym w Polsce.
Warto, żeby włodarze poznańskiego klubu zadali sobie pytanie, czy można z tym torem zrobić coś, by w Poznaniu w końcu zaczęły odbywać się widowiska. Trudno jest zarazić pasją nowych kibiców, czy utrzymać sympatyków sportu żużlowego, jeśli na torze nie dzieje się absolutnie nic - a tak to w praktyce w Poznaniu wygląda. Co gorsza, nie dotyczy to tylko rozgrywek ligowych, jednego toromistrza, czy określonego grona zawodników. Nawet żużlowcy rywalizujący w cyklu Grand Prix nie potrafili stworzyć w Stolicy Wielkopolski widowiska godnego uwagi i trudno szukać winy w nich.
Wyniki Enea European Team Speedway Championship:
1. Polska - 47 pkt. Patryk Dudek 11 (0,2,3,3,3) Maciej Janowski 7 (3,w,1,2,1) Janusz Kołodziej 15 (3,3,3,3,3) Bartosz Zmarzlik 14 (3,3,3,3,2) Kacper Woryna NS
2. Dania - 28 pkt. Leon Madsen 3 (1,2,-,-,-) Patrick Hansen 6 (2,1,2,1,0) Anders Thomsen 7 (0,3,1,2,1) Rasmus Jensen 6 (1,-,2,1,2) Frederik Jakobsen 6 (3,0,0,3)
3. Wielka Brytania - 27 pkt. Robert Lambert 10 (2,2,3,1,1,1) Daniel Bewley 11 (2,1,2,3,3) Adam Ellis 2 (1,1,-,0,0) Chris Harris 4 (2,0,1,1,0) Tom Brennan NS
4. Szwecja - 18 pkt. Jacob Thorssell 4 (0,2,0,2,d) Fredrik Lindgren 8 (1,1,2,2,0,2) Filip Hjelmland 0 (-,-,-,-,-) Oliver Berntzon 4 (3,d,0,d,1) Kim Nilsson 2 (0,0,0,2)








