Gwiazdy ligi w opałach, dostaną po kieszeni. Sprawdzi się najczarniejszy scenariusz
Gwiazdy Abramczyk Polonii Bydgoszcz podpisały lukratywne kontrakty na sezon 2025. Podobnie można powiedzieć o liderach innych klubów Metalkas 2. Ekstraligi. Podwyższenie poziomu ligi oznacza kłopoty dla zawodników, którym będzie ciężej o kasę za zdobyte punkty. - Takiemu Krzysztofowi Buczkowskiemu o punkty w Bydgoszczy będzie łatwo, ale są jeszcze mecze wyjazdowe - zauważa w rozmowie z Interia Sport żużlowy ekspert Jan Krzystyniak.

Polonia, obok Unii Leszno, jest chyba największym faworytem do awansu do PGE Ekstraligi. Skład złożony z Krzysztofa Buczkowskiego, Szymona Woźniaka, Kaia Huckenbecka i Aleksandra Łoktajewa, jak na Metalkas 2. Ekstraligę, śmiało można nazwać dream teamem. Prezes Jerzy Kanclerz postarał się, aby złagodzić kibicom ból po przegranym finale z INNPRO ROW-em Rybnik.
Żużel. Metalkas 2. Ekstraliga. Wielkie transfery, gwiazdy dostaną po kieszeni
Załóżmy, że trener Tomasz Bajerski wystawi do jednego wyścigu duet Buczkowski - Woźniak, a po przeciwnej stronie pod taśmą staną Janusz Kołodziej - Grzegorz Zengota (Fogo Unia Leszno) albo Tai Woffinden - Paweł Przedpełski (Texom Stal Rzeszów). Ktoś będzie musiał przyjechać do mety ostatni, tracąc pieniądze i obniżając sobie średnią biegową.- Trudniej jest o punkty, jeżeli ma się przynajmniej równorzędnego kolegę z pary. Uważam, że Szymon Woźniak wróci na swój dobry poziom i będzie takim 100 proc. pewniakiem w Polonii. Do tego dojdzie minimum jeden super zawodnik z przeciwnej drużyny. Buczkowski? Znajomość bydgoskiego toru na pewno będzie dla niego handicapem. Widzimy, jak tam sobie radzi, mało kto potrafi tak jeździć - analizuje Krzystyniak.
Głośny transfer wisi na włosku. Chcą im zabrać mistrza świataBuczkowski w sezonie 2024 na torze w Bydgoszczy wykręcił kosmiczną średnią biegową 2,696. Gorzej prezentował się na wyjazdach (2,021). Właśnie na ten aspekt uwagę zwrócił były reprezentant Polski i były trener. - W Bydgoszczy Buczkowskiemu o punkty będzie łatwo, ale są jeszcze mecze wyjazdowe, gdzie będzie już bardzo ciężko. W każdym wyścigu może mieć równorzędnego lub jeszcze lepszego zawodnika od siebie. Są mocne drużyny. Pomijam już nawet Unię Leszno, która - moim zdaniem - jest większym pewniakiem do awansu niż Bydgoszcz - dodaje nasz rozmówca.
Praktycznie w każdej drużynie są przynajmniej dwa mocne nazwiska. Wyjątkiem może być jedynie beniaminek - Autona Unia Tarnów, gdzie rzeczywiście trudno wskazać lidera. - Dużo zawodników nie znalazło miejsca w PGE Ekstralidze. Te nazwiska musiały zagrzać miejsce w Metalkas 2. Ekstralidze. Nie mam wątpliwości, że przez to poziom rozgrywek się podniesie - podsumowuje ekspert.












