Reklama

Reklama

Gwiazdy 2. Ligi: Sandro Wassermann. Mistrz świata w kategorii 250cc, w dorosłym żużlu wygrywał już z Drabikiem

Powszechnie uważa się, że Wolfe Wittstock to kopciuszek 2. Ligi i Niemcy nie mają nic ciekawego do zaoferowania kibicom. Nic bardziej mylnego, w zestawieniu Wilków można znaleźć bardzo ciekawe nazwiska. Jednym z nich jest Sandro Wassermann.



Wasserman to jedna z ogromnych nadziei niemieckiego speedwaya. Pochodzący z Bawarii żużlowiec urodził się w 1998 roku, więc w sezonie 2021 będzie mógł startować jako zawodnik u24, którego obecność w składzie wymusza na wszystkich zespołach regulamin. W zeszłym sezonie udowadniał jednak, że prezentuje bardzo solidny poziom na tle drugoligowych rywali. Regularnie dawał Wilkom ważne punkty, a dwucyfrową zdobycz osiągnął między innymi w wyjazdowym meczu przeciwko RzTŻ Rzeszów.

Reklama

Wasserman obalił tym samym mit, że niemieccy żużlowcy mogą być zagrożeniem dla polskich rywali jedynie na domowym owalu w Wittstocku. Nieźle spisywał się także w Opolu czy Rawiczu. Niemiec z występu na występ poprawia swoją dyspozycję i staje się coraz bardziej uznanym żużlowcem.

Świat czarnego sportu po raz pierwszy usłyszał o nim w 2014 roku. Zdobył wówczas złoto mistrzostw świata na motocyklach napędzanych silnikami o pojemności skokowej 250 centymetrów sześciennych. W nowoczesnym szkoleniu żużlowym to właśnie te maszyny są kluczowe dla młodego adepta. Stanowią swoiste przejście pomiędzy zabawą dla dzieci, a zawodowym ściganiem. Podczas finału w Opolu udowodnił całemu światu, że warto zapisać w zeszytach nazwisko młodego Bawarczyka.

Podczas kariery juniorskiej nieco zniknął z radarów większości kibiców. Startował głównie na rodzimych niemieckich torach, które znajdują się niejako poza zasięgiem wzroku żużlowego mainstreamu. Całkiem przyzwoicie prezentował się jednak w międzynarodowych zawodach młodzieżowych, zarówno tych indywidualnych jak i drużynowych w których stanowił podporę niemieckiej kadry u21.



O jego sporym potencjale przekonało się sporo o wiele bardziej uznanych rywali, między innymi Maksym Drabik. Syn słynnego Sławomira musiał uznać wyższość Niemca podczas drużynowych zawodów młodzieżowych we francuskim Macon.

Teraz Wassermann stara się budować swoją marką w poważnym żużlu wspierając Wolfe Wittstock na torach polskiej drugiej ligi. W prowadzeniu kariery niesamowicie pomaga mu jego największy mentor - Jan Hertel, były żużlowiec Kolejarza Opole. Polak nie osiągnął zbyt wiele jako zawodnik, gdyż jeszcze jako junior zdecydował się na wyjazd z kraju. Nie wrócił do komunistycznej Polski z półfinału Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów. Wciąż dysponuje jednak niesamowitą wiedzą na temat czarnego sportu, którą chętnie dzieli się ze swoim przyjacielem.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: żużel | Wolfe Wittstock

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje