Reklama

Reklama

Gwiazda żużla idzie drogą Zmarzlika. Zostanie mistrzem?

Maciej Janowski marzy o indywidualnym mistrzostwie świata. Wydawało się, że już w sezonie 2021 włączy się skutecznie do walki o tytuł, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Wrocławianin ciągle czeka na swoją szansę, a w między czasie szuka czegoś, co pozwoli mu być jeszcze lepszym. W tym roku w swoje zimowe przygotowania postanowił wdrożyć trening na rowerze, który napędza samego Bartosza Zmarzlika.

Maciej Janowski będzie jak Bartosz Zmarzlik?

Treningi rowerowe są od jakiegoś czasu bardzo popularne wśród żużlowców. Modę na tę dyscyplinę sportu zapoczątkował dobrych kilka lat temu trener Marek Cieślak. Swoją pasją zarażał swoich klubowych zawodników, aż w końcu zrobiła się z tego moda. Obecnie z rowerem bardzo mocno kojarzony jest dwukrotny mistrz świata Bartosz Zmarzlik. Gorzowianin każdą wolną chwilę wykorzystuje na jazdę na dwóch kółkach. Albo na żużlowym torze, albo właśnie na rowerze.

Podobnie do sezonu przygotowuje się między innymi aktualny mistrz świata Artiom Łaguta, a także Leon Madsen, czy Mikkel Michelsen. W zasadzie moglibyśmy rzucać nazwiskami w nieskończoność. Nierzadko zresztą same kluby organizują przedsezonowe obozy rowerowe dla drużyn, podczas których budują siłę i wytrzymałość.

Reklama

Rowerowej modzie poddał się także Maciej Janowski. Drugi najlepszy żużlowiec w Polsce do tej pory stronił od tego typu aktywności, ale najwyraźniej świetne wyniki Zmarzlika i spółki przekonały go do tego, aby wdrożyć w swoje zimowe przygotowania coś ekstra. Zdjęciami ze swoich jazd pochwalił się na Instagramie.

- Pierwsza stówka (no dobra, 97 km). Po dzisiejszym dniu jest miłość. Rano spytam nogi, czy ta miłość przetrwała. Dzięki ekipa - napisał zawodnik Betard Sparty Wrocław, który udał się w cieplejsze miejsce niż Polska i trenował wspólnie z grupą rowerową.

Czy Maciej Janowski doczeka się mistrzostwa świata?

Maciej Janowski ciągle marzy o zdobyciu tytułu mistrza świata na żużlu. W sezonach 2020 i 2021 świetnie zaczynał zmagania, ale potem tracił na sile i nie zdobywał nawet medalu. Od jakiegoś czasu mówi się, że jest największym rywalem Bartosza Zmarzlika na krajowym podwórku. W ostatnim roku obaj stoczyli pasjonującą walkę o Indywidualne Mistrzostwo Polski. Wygrał po raz pierwszy w swojej karierze gorzowianin.

Wspólną historię Janowski ze Zmarzlikiem mieli także w PGE Ekstralidze. W ostatnich rozgrywkach do końca walczyli o miano tego najlepszego wykręcając niebotyczne wręcz średnie punktów. Ostatecznie górą znów okazał się aktualny wicemistrz świata.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje