Reklama

Reklama

Get Well Toruń - Betard Sparta Wrocław 60:30

Get Well Toruń rozbił Betard Spartę Wrocław 60:30 w meczu 6. rundy żużlowej ekstraligi.

Żużlowcy KS Get Well Toruń po wysokiej porażce w poprzedniej kolejce w Gorzowie mocno zmotywowani przystąpili do rywalizacji na własnym torze z Betardem Spartą Wrocław. Od początku zawodów radzili sobie zdecydowanie lepiej od rywali i bez problemów pokonali podopiecznych Piotra Barona aż 60:30.

Reklama

Pechowo zawody na Motoarenie rozpoczął reprezentant gości Nick Morris. W pierwszym biegu najpierw upadł na tor, a w powtórce już na starcie silnik w jego motocyklu odmówił posłuszeństwa. Emocji dostarczył wyścig drugi, w którym walkę o wygraną stoczyli Paweł Przedpełski i Maksym Drabik. Wrocławianin na wyjściu z pierwszego łuku ostatniego okrążenia skutecznie wcisnął się pod łokieć torunianina i zdobył cenne trzy punkty. Chwilę później miejscowi wygrali podwójnie 5:1 i prowadzili już sześcioma punktami 12:6.

Trener gości Piotr Baron od razu zdecydował się na rezerwy taktyczne. Ani Drabik, ani Maciej Janowski wraz ze swoimi kolegami z par nie byli jednak w stanie zmniejszyć strat do gospodarzy. Dodatkowo jadący razem Tomasz Jędrzejak i Szymon Woźniak okazali się tego dnia dostarczycielami podwójnych wygranych dla torunian, co od razu przekładało się na wynik spotkania. Poniżej oczekiwań spisywał się w grodzie Kopernika w barwach Betardu nawet indywidualny mistrz świata Tai Woffinden.

Gospodarze napędzeni takim obrotem sprawy w kolejnych biegach trzy razy wygrali podwójnie oraz dwa razy w stosunku 4:2 i po dziesięciu odsłonach prowadzili 41:19. Wynik ten oznaczał już praktycznie wygraną KS Get Well.

Po wymieszaniu par startowych i gorączkowym poszukiwaniu ustawień w motocyklach wrocławian zanotowano dwa remisy i podwójną wygraną miejscowych. Zaciętą walkę o punkty w swoich startach toczył z torunianami młody Drabik. W biegu 12. kilka razy mijał się na prowadzeniu z Holderem, a plecy tych zawodników oglądali Woffinden i Przedpełski.

Chwilę później po raz drugi tego dnia z nawierzchnią toru zapoznał się Janowski, dla którego nie starczyło miejsca w pierwszym łuku. W powtórce popularny "Magic" znów przed łukiem znalazł się w przysłowiowej kanapce i przymknął gaz, przez co spadł na ostatnią pozycję. Walka trwała do końca i na trzecim okrążeniu wiozący jeden punkt Gomólski wyprzedził Woźniaka. Dzięki wygranej 5:1, przed biegami nominowanymi "Anioły" prowadziły już 52:26.

Kolejne cztery punkty do przewagi torunianie dopisali w pierwszym z nich. Po świetnym wyjściu spod taśmy tylko Drabik próbował nawiązać walkę z rywalami. Na zakończenie rywalizacji padł remis 3:3, a całe spotkanie zakończyło się zdecydowaną wygraną żużlowców KS Get Well 60:30.

Get Well Toruń - Betard Sparta Wrocław 60:30

Get Well Toruń: Chris Holder 15 (3,3,3,3,3), Martin Vaculik 12 (3,3,3,3,0), Greg Hancock 10 (3,2,3,d,2), Paweł Przedpełski 8 (2,3,0,3), Adrian Miedziński 7 (1,1,2,3,-), Kacper Gomólski 7 (2,1,2,2), Dawid Krzyżanowski 1 (1,0,0).

Betard Sparta Wrocław: Maksym Drabik 10 (3,1,2,1,2,1,), Maciej Janowski 7 (2,2,0,w,1,2), Tai Woffinden 6 (2,0,2,1,1), Tomasz Jędrzejak 4 (1,0,1,2,-), Nick Morris 1 (d,-,1,-,0), Szymon Woźniak 1 (0,1,0,0), Damian Dróżdż 1 (0,-,1).

Sędzia: Artur Kuśmierz (Częstochowa). Najlepszy czas dnia uzyskał w 3. wyścigu Chris Holder - 58,53 s.

Dowiedz się więcej na temat: ekstraliga żużla | Betard Sparta Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje