Reklama

Reklama

Gdyby ten prezes był żużlowcem, wygrywałby każdy start

Za nami pierwszy w historii sezon Cellfast Wilków Krosno poza 2. ligą. Beniaminek zaprezentował się na zapleczu PGE Ekstraligi naprawdę wyśmienicie - wygrał aż 4 z 7 wyjazdowych spotkań i zakończył fazę zasadniczą na pierwszej pozycji. Wszystko to zasługa prezesa Grzegorza Leśniaka, który w gabinecie popisywał się refleksem porównywalnym wręcz z tym, jakim pod taśmą wyróżnia się lider jego zespołu - Tobiasz Musielak.

Plusy

Refleks godny żużlowca. Gdyby prezes Grzegorz Leśniak zamiast na karierę działacza zdecydował się spróbować swych sił na torze, to zapewne słynąłby jako jeden z najlepszych startowców. Szybkość jego reakcji jest bowiem bardziej niż imponująca. Od razu po mancie zafundowanym Wilkom przez ROW Rybnik w pierwszej kolejce wyciągnął z PGE Ekstraligi Musielaka i Milika. Kiedy zaś kontuzji doznał Patryk Wojdyło, w Krośnie w mgnieniu oka pojawili się Lewiszyn i Kvech.

Mistrzowie delegacji. Beniaminek zazwyczaj stara się opierać swoją siłę o atut własnego toru, będącego często zagadką dla zawodników z wyższej klasy rozgrywkowej, którzy wcześniej nie mieli zbyt wielu okazji do sprawdzenia się na nim. Wilki poszły o krok dalej i w fazie zasadniczej wygrały aż 4 z 7 spotkań w wyjazdowych. Ponad 50% skuteczności poza własnym torem? W czarnym sporcie to wynik godny zapamiętania.

Reklama

Tworzą modę na żużel. Stadion w Krośnie dawno już nie widział takiej frekwencji jak w tym sezonie, a lokalni przedsiębiorcy coraz śmielej myślą o reklamie poprzez czarny sport. Organizowana na tamtejszym torze runda IMŚJ okazała się co prawda klapą, ale miasto szkła wyrasta powoli na żużlową stolicę regionu

Minusy:

Formacja juniorska. Aleks Rydlewski, Jakub Janik, Bartosz Curzytek oraz ściągnięci podczas fazy play-off Seweryn Orgacki i Kamil Marciniec zdobyli łącznie 54 punkty w 18 meczach. W wielu spotkaniach do zwycięstwa brakowało zespołowi Ireneusza Kwiecińskiego właśnie jednego lub dwóch oczek zdobytych przez juniorów. Jeśli marzą o wyższych celach, powinni czym prędzej dokonać wzmocnień w tej formacji.

Frycowe zapłacone zimą. Należy oczywiście pochwalić błyskawiczną reakcję krośnieńskiego zarządu na początku sezonu, lecz nie wolno zapomnieć czym była ona spowodowana. Klub po awansie wymienił niemal cały skład, a okazało się, iż 2 nowe nabytki musiały pożegnać się z miejscem w składzie jeszcze zanim zdążyli dobrze nauczyć się drogi dojazdowej na stadion.

Defekt na ostatniej prostej. Przegrać finałowy dwumecz to żadna hańba, jednak styl w jakim zaprezentowała się krośnieńska drużyna przeciwko Arged Malesie pozostawiał naprawdę sporo do życzenia. Kilka miesięcy wcześniej wywieźli wszak z Ostrowa Wielkopolskiego zwycięstwo. W najważniejszym wyjazdowym meczu sezonu drżeli zaś o przekroczenie honorowej granicy 30 punktów. Przypominało to nieco pędzącego po zwycięstwo zawodnika łapiącego gumę na ostatnim łuku.

Cytat sezonu:

Liczba sezonu: 1. Pierwszy w historii sezon Cellfast Wilków poza najniższym szczeblem rozgrywkowym został zakończony pierwszym miejscem po fazie zasadniczej eWinner 1. ligi. To naprawdę imponujące. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje