Fatalne wieści dla polskiego klubu. Ten transfer to strzał w kolano
Tai Woffinden przekazał fatalne wieści. Trzykrotny mistrz świata opublikował w poniedziałek zdjęcie rentgenowskie z podpisem, że kończy sezon 2024. To nie są dobre informacje dla jego przyszłego pracodawcy, NovyHotel Falubazu Zielona Góra. To właśnie tam Brytyjczyk ma przenieść się zimą po bardzo długiej przygodzie we Wrocławiu. - Kupują kota w worku. Ten wybór to strzał w kolano - komentuje Jan Krzystyniak w rozmowie z Interią Sport. Krytycy tego transferu ostrzegają, że klub może na tym wiele stracić.

NovyHotel Falubaz utrzymał się w PGE Ekstralidze, zajmując 6. miejsce. Wiemy już, że z klubem pożegnają się bracia Pawliccy, a na ich miejsce przyjdą Leon Madsen i Tai Woffinden. Kibice, a także eksperci, mają jednak spore obiekcje, zwłaszcza jeśli chodzi o wybór Brytyjczyka.
"Kupują kota w worku", krytykuje transfer Falubazu
Woffinden był tak naprawdę pierwszym wyborem, o którym dyskutowano już w lipcu. W tamtym momencie okazało się, że osiągnął porozumienie w Zielonej Górze, by zastąpić w przyszłym roku Przemysława Pawlickiego. Już wtedy Brytyjczyk leczył poważny uraz łokcia, lecz nikt się nie spodziewał, że więcej na tor w 2024 roku nie wyjedzie. To zupełnie zmienia postać rzeczy.
W środowisku mówi się, że Tai miał już podpisać jakąś umowę sponsorską. Spora część kibiców jest wściekła, bo rehabilitacja 33-latka może trwać nawet do wiosny. Podkreślając w jakiej formie był jeszcze przed urazem, boją się, co może prezentować na torze po tak groźnej kontuzji.
Kupują kota w worku. Nie wiedzą, co on jest w stanie zdziałać w przyszłym sezonie. Pierwszy raz się z czymś takim spotykam, żeby podpisywać kontrakt z zawodnikiem, którego stan zdrowia nie pozwala myśleć na razie o jeździe. Jestem bardzo zaskoczony, bo można wydać naprawdę duże pieniądze, a nie będzie z tego żadnego pożytku
W polskim klubie się przeliczyli, mistrz świata odbije im się czkawką
Nieoczekiwanie działacze wykorzystali odpowiedni moment i dopięli szczegóły kontraktu również z Leonem Madsenem. To poskutkowało odejściem Piotra Pawlickiego, który przeniósł się do Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Padają głosy, że Madsena w Zielonej Górze przetrawią, ale zamiast Woffindena woleliby zostawić któregoś Pawlickiego.
Trzeba też mieć na uwadze względy ekonomiczne. Jeśli faktycznie Woffinden ma już podpisany jakiś papier, to za jej zerwanie grozi z pewnością wysoka kara. Drugim aspektem są też żądania finansowe braci, które pozostają tajemnicą poliszynela. Sportowo jednak te zmiany wcale nie muszą wyjść na dużo lepsze dla zespołu.
- Doskonale wiemy, ile są warci bracia Pawliccy. Obaj są nieregularni, mają mecze, gdzie potrafią być liderami drużyny oraz takie, kiedy zawodzą. Nie jest to ustabilizowana forma. Nie są to pewniacy, ale wybierając między nimi i Woffindenem, stawiam bez wahania na Pawlickich. Wybór Taia to strzał w kolano - kończy.













