Fatalna sytuacja mistrza Europy. To mógł być już koniec
Vaclav Milik ma za sobą fatalny sezon w Orle Łódź. To pokłosie wypadku z sierpnia 2024 roku, w wyniku którego niewiele później stracił śledzionę. Czech od tamtej pory nie wrócił do dawnej formy. Teraz nie może nawet znaleźć klubu. - Jestem otwarty na rozmowy, nigdzie się na siłę nie pcham - przyznaje w Tygodniku Żużlowym. Były mistrz Europy myślał już nawet o zakończeniu kariery. - Zastanawiałem się, czy dać sobie z tym wszystkim spokój - ujawnia Milik.

Vaclav Milik jeszcze niedawno był jednym z liderów Cellfast Wilków Krosno. Wówczas nic nie wskazywało na to, że za chwilę będzie miał problemy ze znalezieniem klubu w polskiej lidze.
Milik może skończyć z kontraktem warszawskim
- Jestem otwarty na rozmowy. Chciałbym znać konkrety, czy to tylko luźna rozmowa, czy konkretnie dogadujemy wszystko i razem pracujemy w przyszłym roku. A jak tego nie będzie, to ja też nie będę się wpychał za wszelką cenę. Podpisuję wtedy "warszawski" i tyle - mówi Czech dla "TŻ".
Milik przez moment był łączony z Kolejarzem Opole z Krajowej Ligi Żużlowej. Wszystko jednak wskazuje na to, że zawodnik będzie zmuszony podpisać kontrakt warszawski. - Po tegorocznym sezonie w moim wykonaniu trzeba było się z tym liczyć. Jeśli propozycja spodoba mi się, to podpisuję nawet w Krajowej Lidze Żużlowej - zarzeka się 32-latek.
Po tym wypadku wszystko się zmieniło. Myślał nad końcem kariery
Obecna sytuacja byłego mistrza Europy par to pokłosie groźnego wypadku z Krosna. Chodzi o sierpień 2024 roku, w wyniku którego kilkanaście dni później stracił śledzionę. Od tamtej pory na torze był cieniem samego siebie. - Zastanawiałem się, czy dalej jeździć na żużlu, czy dać sobie z tym wszystkim spokój. Jednak po jednym nieudanym sezonie nie mogę decydować pod wpływem emocji. Hamowała mnie kontuzja i to był powód - wyjasnia.
- To nie jest jeszcze ten moment, żeby planować koniec ścigania. Ja się czuję na siłach i na pewno sobie poradzę. Wierzę w to, że skutecznie wrócę na tor i znajdę sobie klub. W pełni zdrowy poradzę sobie bez problemu. Jak ktoś będzie chciał się przekonać i zaprosić mnie na trening, to nie widzę najmniejszego problemu. Podejmę takie wyzwanie. Jestem spokojny o swój powrót na tor - kwituje.
Zobacz również:











