Reklama

Reklama

Farbowany lis w żużlowej reprezentacji Polski. Czy trener Dobrucki słusznie powołał Gleba Czugunowa?

Gleb Czugunow znalazł się w gronie powołanych zawodników do reprezentacji Polski na żużlu. To odważna decyzja nowego trenera Rafała Dobruckiego. Niektórzy twierdzą, że kontrowersyjna, jeśli przypomnimy sobie okoliczności nadania obywatelstwa dla żużlowca pochodzącego z Rosji.

Chodzi przede wszystkim o to, że zawodnik zdecydował się starać o polski paszport, bo jego klub Betard Sparta Wrocław była w potrzebie. Brakowało solidnych juniorów, a Gleb był idealnym kandydatem. Mieszkał od jakiegoś czasu w Polsce, dobrze mówił w naszym języku, a do tego wszystkiego sam nie widział przeszkód, aby zmienić obywatelstwo. Sprawę udało się sfinalizować jeszcze przed startem sezonu 2020.

Żeby nie było tak łatwo, Czugunow musiał poślubić Polkę. Do dziś niewiadomo, kto jest jego "wybranką". To utrzymywane jest w tajemnicy. Pewne jest natomiast, że serce żużlowca należy do zupełnie kogoś innego. Taki stan rzeczy sam zainteresowany jednak zaakceptował. Na pewno zyskał na tym finansowo, bo jako polski zawodnik w PGE Ekstralidze może zarobić jeszcze większą kasę. Poza tym reprezentując kadrę Rosji nie miał żadnych profitów. Od dawna głośno mówi się o braku wsparcia ze strony rosyjskiego związku. Zawodnicy zostawieni są sami sobie, a to w zestawieniu z całą otoczką wokół polskiej reprezentacji, jest jak niebo a ziemia.



Sęk jednak w tym, że nie wszystkim powołanie Gleba się spodobało. Mówi się przede wszystkim o tym, że może zabierać miejsce polskim, zdolnym zawodnikom. Innego zdania jest komentator telewizji nSport+ Wojciech Dankiewicz. Jego zdaniem trener Rafał Dobrucki postąpił słusznie. - Gleb został powołany jako zawodnik na pozycję U-23 i na pewno ktoś taki może przydać się reprezentacji - podkreśla ekspert.

- Nie widzę problemu. Gleb dostał polskie obywatelstwo, więc jako sportowiec może być pełnoprawnym reprezentantem Polski. Czemu mielibyśmy negować tę decyzję, skoro to dość powszechny precedens? A w żużlu to też żadna nowość. W polskiej reprezentacji jeździł już Norweg Rune Holta. Szkoda byłoby mi Czugunowa, gdyby został zablokowany i nie mógł startować na arenie międzynarodowej. To utalentowany chłopak, a to że ma korzenie rosyjskie dla mnie przynajmniej nie jest żadnym problemem - podsumował Dankiewicz.

Reklama

A my dodajmy, że przypadek Czugunowa rzeczywiście nie jest pierwszym w historii. Jeszcze kilka lat temu w polskiej kadrze jeździł Rune Holta. I to z sukcesami. Norweg przyczynił się do zdobycia wielu medali Drużynowego Pucharu Świata. Słabość do niego miał sam trener Marek Cieślak.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii! ZAGŁOSUJ i wygraj 20 000 złotych - kliknijZapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje