Reklama

Reklama

Falubaz Zielona Góra - Get Well Toruń 47:43 w półfinale ekstraligi żużlowej

Get Well Toruń przegrał w Zielonej Górze z Falubazem 47:43, ale mimo to awansował do finału ekstraligi żużlowej. O złoto zmierzy się z Betardem Spartą Wrocław.

Ekantor. pl Falubaz Zielona Góra wygrał z Get Well Toruń 47:43 w drugim meczu półfinałowym PGE Ekstraligi. Z awansu do finału cieszyli się jednak goście, którzy zwyciężyli w pierwszym spotkaniu 50:40.

W Zielonej Górze zainteresowanie meczem było ogromne. Władze klubu zdecydowały się nawet na otwarcie dodatkowych sektorów dla kibiców. Ci jeszcze w piątek dostali prezent od włodarzy w postaci nowego kontraktu Piotra Protasiewicza. Kapitan Ekantor.pl Falubazu związał się z klubem do 2020 roku.

Wszystko po to, aby w niedzielny wieczór odrobić dziesięć punktów straty z Torunia. Zaczęło się znakomicie, bo od 5:1 dla pary Jarosław Hampel - Patryk Dudek, a więc tych, którzy najmocniej zawiedli w pierwszym spotkaniu.

Reklama

Wydawało się, że Ekantor.pl Falubaz dopiero się rozpędza. Juniorzy przywieźli cztery punkty, a kolejna para - Jason Doyle i Andriej Karpow - zwyciężyła 5:1 z Adrianem Miedzińskim i Chrisem Holderem. Tym samym straty z Torunia zostały odrobione już po trzech biegach.

Wtedy zielonogórzanie się zacięli. Holder i Greg Hanckock pokazali, że nie wolno skreślać ich zbyt wcześnie. Trzy wygrane z rzędu po 4:2 sprawiły, że przyjezdni szybko zniwelowali stratę 10 punktów do jedynie czterech. Jak miało się okazać, cały mecz miał podobny przebieg. Pierwszy remis był dopiero w dziewiątej gonitwie. Wcześniej obydwie drużyny jechały bezkompromisowo - wygrane zgarniała albo jedna, albo druga.

Dla Ekantor. pl Falubazu te sukcesy były cały czas za niskie. Torunianie umiejętnie kontrolowali rywalizację i nie pozwalali odskoczyć gospodarzom tak, jak na początku. Hampel jechał w kratkę, po początkowym zwycięstwie kolejne trzy punkty przywiózł w 11. Protasiewiczowi brakowało tego dnia wygranej.

Przy słabszej pozycji kapitana na lidera - obok świetnie dysponowanego Jasona Doyle’a - znów wyrósł Dudek. W 13. biegu widzowie oglądali najpiękniejszą akcję meczu, a jej głównym bohaterem był właśnie wychowanek zielonogórskiego klubu. Dudek na pierwszym łuku wypchnął Martina Vaculika, ale przez to uciekł mu Adrian Miedziński. Polak długo gonił rywala, aż w końcu na trzecim okrążeniu, na wirażu, zdołał go wyprzedzić. Ta wygrana przedłużyła nadzieje na awans do finału.

Ta jednak zgasła już w 14. wyścigu. Najlepiej wystartował Miedziński, za jego plecami bezpieczną pozycję miał Hampel. Kluczowy dla losów całego dwumeczu był pojedynek Protasiewicza i Vaculika. Punkt Słowaka praktycznie zapewnił wielki finał zawodnikom Robera Kościechy. Popularny "PePe" robił co mógł i do samego końca próbował wyprzedzić rywala, ale nie dał rady.

Ostatni bieg to była już tylko formalność, Get Well potrzebowało zaledwie punktu, aby móc zmierzyć się ze Stalą Gorzów o mistrzostwo Polski. Zdobyło trzy. Na otarcie łez Ekantor. pl Falubaz zwyciężył w całym meczu 47:43. Marek Cieślak i jego drużyna zmierzą się z Betard Spartą Wrocław w pojedynku o brąz. 

Falubaz Zielona Góra - Get Well Toruń 47:43

Ekantor. pl Falubaz: Jason Doyle 13 (3,2,3,2,3), Patryk Dudek 11 (2,3,3,3,0), Jarosław Hampel 9 (3,1,0,3,2), Piotr Protasiewicz 6 (2,2,2,0,0),  Andriej Karpow 4 (2,0,1,1), Krystian Pieszczek 3 (3,0,0), Alex Zgardziński 1 (1,0,0),

Get Well: Greg Hancock 12 (1,3,3,1,3,1), Chris Holder 10 (0,3,1,2,2,2), Adrian Miedziński 8 (1,1,1,2,3), Martin Vaculik 7 (1,1,2,2,0,1), Paweł Przedpełski 6 (2,3,0,1), Igor Kopeć-Sobczyński 0 (0,0), Kacper Gomólski 0 (0).

Dowiedz się więcej na temat: Falubaz Zielona Góra | Get Well Toruń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje