Falubaz przeprowadzi kolejny wielki transfer. Dojdzie do trzęsienia ziemi
Adam Goliński nowym prezesem Stelmet Falubazu. Kibice z Zielonej Góry doskonale pamiętają, że gdy w latach 2018-2019 sterował klubem, to narobił sporego zamieszania na transferowej giełdzie. Falubaz jeszcze przed ponownym przyjściem Golińskiego zrobił poważny krok, kontraktując dwukrotnego wicemistrza świata, Leona Madsena. Słyszymy, że na Duńczyku się nie skończy. Poważnie zagrożona jest pozycja Rasmusa Jensena.

Stelmet Falubaz najgorsze ma już za sobą. Udało im się za drugim razem opuścić zaplecze elity i po dramaturgii utrzymać się w PGE Ekstralidze. Teraz klub chce walczyć o najwyższe cele. Transfer Leona Madsena to dopiero początek.
Falubaz ma twardy orzech do zgryzienia, jeden z nich do odstrzału
Prezes Adam Goliński już zapowiedział, że w ciągu najbliższych trzech lat Falubaz ma sięgnąć po mistrzostwo Polski. Już w tym roku należy spodziewać się kolejnych ruchów na rynku z ich strony. Oznaczałoby to pożegnanie się z Rasmusem Jensenem lub Przemysławem Pawlickim.
Jensen dostał szansę od losu i na razie ją wykorzystuje, ale w nowym sezonie poprzeczka będzie zawieszona bardzo wysoko. Musi punktować dużo lepiej od Pawlickiego, którego może uchronić polskie obywatelstwo. Wszystko zależy od tego, jaką koncepcję składu ustalą działacze. Jeśli zdecydują się na jazdę z McDiarmidem na U24, to Pawlicki będzie im potrzebny. Chyba, że ściągną jakiegoś Polaka.
Zarówno kluby, jak i zawodnicy często zmieniają decyzje w krótkim czasie. Jeśli Rasmus się sprawdzi, z pewnością rozdzwonią się telefony od innych prezesów. Nie wierzę jednak, że jeśli zrobi kolejny krok do przodu, Falubaz go skreśli. Zauważyłem, że decyzje najczęściej zapadają na podstawie ostatnich spotkań. W pamięci zostaje to, co wydarzyło się niedawno. Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz
Dojdzie do trzęsienia ziemi, transfery gwiazd na horyzoncie
Falubaz ma ograniczone pole manewru. Na giełdzie transferowej jest deficyt polskich zawodników. Tym bardziej, kiedy Rosjanie (Artiom Łaguta i Emil Sajfutdinow), posiadający polski paszport, przedłużyli swoje kontrakty do końca 2026 roku. Do wyjęcia mogą być zatem Maciej Janowski lub Dominik Kubera, o którym głośno mówił Goliński. Ten drugi scenariusz wydaje się jednak praktycznie nierealny.
Zielonogórzanie znów mogą zapuścić sidła także na Fredrika Lindgrena lub Jacka Holdera. To byłby racjonalny ruch, ponieważ jednocześnie wzmocniliby swój skład i osłabili głównego rywala z Lublina.
Choć wielkie transfery przeprowadza się z wyprzedzeniem, to niewykluczone, że w tym roku będzie inaczej. Wszystko przez system rozgrywek. Z tego względu przyszłość Martina Vaculika i Andersa Thomsena stanie pod znakiem zapytania. To dlatego, że ebut.pl Stal najprawdopodobniej czeka walka o utrzymanie w fazie play-down. Ważną kwestią będzie też kondycja finansowa klubu.
Zobacz również:












![Japonia - Polska. Skrót meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1EK2U56I0GB9-C401.webp)
