Reklama

Reklama

Ekstraliga żużlowa: Start Gniezno - Polonia Bydgoszcz 41:49

Żużlowcy Lechmy Start Gniezno przegrali u siebie z składywęgla.pl Polonią Bydgoszcz 41:49 w meczu 17. kolejki ekstraligi.

Dla obu drużyn mecz nie miał większego znaczenia. Lechma Start i składywegla.pl Polonia po poprzedniej, 16. kolejce definitywnie straciły szansę na utrzymanie się w ekstralidze i w przyszłym roku będą rywalizować w pierwszej lidze.

Gnieźnianie po raz ostatni w tym roku zaprezentowali się swojej publiczności i chcieli, by pożegnanie z ekstraligą wypadło jak najbardziej okazale. Władze beniaminka ekstraligi dość mocno obniżyły ceny biletów, dzięki czemu na trybunach zasiadło ponad siedem tysięcy kibiców. Ci jednak przeżyli spory zawód, bowiem "czerwono-czarni" w słabym stylu doznali 13. porażki w tym sezonie.

Reklama

Goście przystąpili do meczu w "oszczędnościowym" składzie, bez swojego asa, dwukrotnego mistrza świata Grega Hancocka. Ciężar zdobywania punktów wziął na swoje barki Ukrainiec Aleksandr Łoktajew, który w pierwszych wyścigach imponował startami. Dopiero w 11. gonitwie musiał uznać wyższość Bjarne Pedersena. W ekipie gości świetnie jeździł także junior, 20-letni Szymon Woźniak.

Po pierwszych trzech remisowych biegach, w czwartym para Lechmy Startu Oskar Fajfer - Pedersen pokonała podwójnie Mikołaja Curyło i Hansa Andersena. W kolejnym starcie gospodarze za sprawą Damiana Adamczaka i Mateja Zagara zwiększyli przewagę do sześciu punktów.

Drużyna znad Brdy szybko jednak dostosowała się do warunków na torze. Gdy w dziewiątym wyścigu Łoktajew z Woźniakiem wygrali 5:1 z Piotrem Świderskim i Daveyem Wattem, bydgoszczanie po raz pierwsi wyszli na prowadzenie (28:26).

Po chwili nad gnieźnieńskim torem zapanowały ciemności, bowiem nastąpiła awaria oświetlenia. Niewiele brakowało, by sędzia Jerzy Najwer zakończył spotkanie, ale po ponaddwudziestominutowej przerwie żużlowcy wrócili na tor.

Bydgoszczanie nie oddali już prowadzenia. W pierwszym z biegów nominowanych Krzysztof Buczkowski z Woźniakiem najszybciej wyszli spod taśmy i zapewnili swojej drużynie zwycięstwo. Punkt bonusowy także pojechał do Bydgoszczy, bowiem w pierwszej rundzie poloniści wygrali u siebie 50:40.

"Chciałbym podziękować obu drużynom i kibicom za stworzenie fajnego widowiska. Cieszmy się ze zwycięstwa, ale nic to nie zmienia w naszej sytuacji. Dziś wygrał zespół bardziej wyrównany, wszyscy moi podopieczni pojechali dobrze, ale szczególne słowa pochwały należą się Szymonowi Woźniakowi. Widziałem, jaka w zespole była atmosfera przed meczem, to był klucz do zwycięstwa" - mówił po spotkaniu trener bydgoszczan Jacek Woźniak.

Szkoleniowiec Lechmy Startu Stefan Andersson nie ukrywał rozczarowania. "Liczyłem na udane pożegnanie, ale niestety, nie udało się. Biorę na siebie ustawienia w biegach nominowanych, miałem pewien plan, ale on nie wypalił. Jestem mocno poirytowany postawą niektórych zawodników. Nie chcę wymieniać z nazwiska, ale gdy jedni kładą swoje serce na tacę, inni zachowują się tak, jakby swoją postawą chcieli ukarać drużynę i cały klub" - skomentował szwedzki trener.

Lechma Start Gniezno - składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz 41:49

Lechma Start Gniezno: Matej Zagar 11 (2,1,3,2,3), Bjarne Pedersen 9 (2,2,2,3,0), Oskar Fajfer 6 (0,3,1,1,1), Piotr Świderski 5 (0,2,1,2,0), Damian Adamczak 4 (1,3,0,d), Davey Watt 3 (3,0,0), Adrian Gała 3 (3,u,t).

składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz: Aleksandr Łoktajew 13 (3,3,3,2,2), Szymon Woźniak 12 (2,3,2,3,2), Krzysztof Buczkowski 8 (2,2,0,1,3), Hans Andersen 7 (d,1,2,3,1), Robert Kościecha 4 (1,0,3,0), Mikołaj Curyło 4 (1,1,1,1), Mateusz Szczepaniak 1 (0,1).

Sędziował: Jerzy Najwer (Gliwice). Najlepszy czas dnia: Aleksandr Łoktajew - 63,25 w 9. biegu. Widzów: ok. 7 tysięcy.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy